Ból pleców, który stał się preludium do rozkoszy od brata mojej najlepszej koleżanki
Dokuczliwy ból i nieoczekiwana propozycja od najlepszej koleżanki
Naprawdę byłam wykończona tym bólem pleców, który nie dawał mi spokoju od tygodnia. Pracowałam jako grafik freelancerka, ślęcząc godzinami przed komputerem, i w końcu mój kręgosłup zbuntował się na całego. Bolało tak mocno, że nawet sen stał się udręką. Leżałam na kanapie u mojej najlepszej koleżanki, Oli, jęcząc cicho, podczas gdy ona krzątała się po kuchni.
– Ola, nie dam rady dłużej. Muszę iść do lekarza – poskarżyłam się, masując sztywny kark.
– Dziewczyno, nie panikuj. Mój brat, Kuba, jest rewelacyjnym masażystą. Ma certyfikaty i wszystko. Zrobi ci taki masaż, że zapomnisz o bólu – odparła z entuzjazmem, wyciągając telefon.
– Twój brat? Ten starszy, o którym opowiadałaś? Nie znam go dobrze – zawahałam się, choć ból był nie do zniesienia.
– No właśnie, Kuba ma 28 lat, jest super facetem. Pomógł mi nie raz. Zadzwonię do niego, jutro przyjdziesz do nas. Obiecuję, będziesz jak nowa.
Nie miałam wyboru. Ola była moją przyjaciółką od liceum, zawsze mogłam na nią liczyć. Kuba, jej brat, widziałam go kilka razy na imprezach – wysoki, atletycznie zbudowany, z ciemnymi włosami i uśmiechem, który sprawiał, że serce biło szybciej. Ale nigdy nie rozmawialiśmy dłużej. Następnego dnia, po pracy, pojechałam do ich domu na obrzeżach miasta. Ola otworzyła drzwi z szerokim uśmiechem.
– Wejdź, Kuba już czeka w swoim pokoju masażystycznym. Zrobił specjalny stół i olejki.
Poczułam lekkie nerwy, wchodząc do przytulnego pokoju z przyćmionym światłem. Kuba stał tam w luźnej koszulce i szortach, witając mnie ciepło.
– Cześć, jestem Kuba. Ola mówiła o twoim bólu. Zdejmij bluzkę i połóż się na brzuchu. Rozluźnij się.
Serce mi waliło. Miałam 24 lata, byłam singielką od miesięcy, a tu nagle taki przystojniak dotknie mojego ciała. Zdjęłam bluzkę, zostając w staniku i spodniach. Połóżmy się na stole, przykryta cienkim prześcieradłem. Poczułam chłód olejku na plecach, gdy jego silne dłonie zaczęły pracować.
– Au, delikatnie! – pisnęłam na początku.
– Spokojnie, to normalne. Masz tu napięte mięśnie. Oddychaj głęboko – mruczał niskim głosem, a jego palce ugniatały sztywny kark i ramiona.
Było cudownie. Ból ustępował, zastępowany ciepłem i relaksem. Rozmawialiśmy o wszystkim – o pracy, hobby, nawet o Oli.
– Jesteś napięta nie tylko fizycznie. Stres? – zapytał, schodząc niżej, do lędźwi.
– Trochę tak. Ale ty masz złote ręce – westchnęłam rozmarzona.
Jego dotyk był profesjonalny, ale coś w tym powietrzu iskrzyło. Ola zajrzała na chwilę.
– Widzę, że działa! Zostawiam was, idę po zakupy.
Gdy wyszła, atmosfera zgęstniała. Kuba masował głębiej, a ja pierwszy raz poczułam mrowienie w dole brzucha. To był dopiero początek. Masaż trwał godzinę, ale ból zniknął całkowicie. Wstałam, czując się lekko, ale z narastającym pożądaniem.
– Dziękuję, Kuba. Jesteś zbawcą – powiedziałam, zakładając bluzkę.
– Nie ma za co. Jeśli ból wróci, dzwoń. Albo... wpadnij na kawę – mrugnął.
Uśmiechnęłam się, wychodząc. Tej nocy śniłam o jego dłoniach. Naprawdę nie spodziewałam się, co przyniesie następne spotkanie.
– Ola, nie dam rady dłużej. Muszę iść do lekarza – poskarżyłam się, masując sztywny kark.
– Dziewczyno, nie panikuj. Mój brat, Kuba, jest rewelacyjnym masażystą. Ma certyfikaty i wszystko. Zrobi ci taki masaż, że zapomnisz o bólu – odparła z entuzjazmem, wyciągając telefon.
– Twój brat? Ten starszy, o którym opowiadałaś? Nie znam go dobrze – zawahałam się, choć ból był nie do zniesienia.
– No właśnie, Kuba ma 28 lat, jest super facetem. Pomógł mi nie raz. Zadzwonię do niego, jutro przyjdziesz do nas. Obiecuję, będziesz jak nowa.
Nie miałam wyboru. Ola była moją przyjaciółką od liceum, zawsze mogłam na nią liczyć. Kuba, jej brat, widziałam go kilka razy na imprezach – wysoki, atletycznie zbudowany, z ciemnymi włosami i uśmiechem, który sprawiał, że serce biło szybciej. Ale nigdy nie rozmawialiśmy dłużej. Następnego dnia, po pracy, pojechałam do ich domu na obrzeżach miasta. Ola otworzyła drzwi z szerokim uśmiechem.
– Wejdź, Kuba już czeka w swoim pokoju masażystycznym. Zrobił specjalny stół i olejki.
Poczułam lekkie nerwy, wchodząc do przytulnego pokoju z przyćmionym światłem. Kuba stał tam w luźnej koszulce i szortach, witając mnie ciepło.
– Cześć, jestem Kuba. Ola mówiła o twoim bólu. Zdejmij bluzkę i połóż się na brzuchu. Rozluźnij się.
Serce mi waliło. Miałam 24 lata, byłam singielką od miesięcy, a tu nagle taki przystojniak dotknie mojego ciała. Zdjęłam bluzkę, zostając w staniku i spodniach. Połóżmy się na stole, przykryta cienkim prześcieradłem. Poczułam chłód olejku na plecach, gdy jego silne dłonie zaczęły pracować.
– Au, delikatnie! – pisnęłam na początku.
– Spokojnie, to normalne. Masz tu napięte mięśnie. Oddychaj głęboko – mruczał niskim głosem, a jego palce ugniatały sztywny kark i ramiona.
Było cudownie. Ból ustępował, zastępowany ciepłem i relaksem. Rozmawialiśmy o wszystkim – o pracy, hobby, nawet o Oli.
– Jesteś napięta nie tylko fizycznie. Stres? – zapytał, schodząc niżej, do lędźwi.
– Trochę tak. Ale ty masz złote ręce – westchnęłam rozmarzona.
Jego dotyk był profesjonalny, ale coś w tym powietrzu iskrzyło. Ola zajrzała na chwilę.
– Widzę, że działa! Zostawiam was, idę po zakupy.
Gdy wyszła, atmosfera zgęstniała. Kuba masował głębiej, a ja pierwszy raz poczułam mrowienie w dole brzucha. To był dopiero początek. Masaż trwał godzinę, ale ból zniknął całkowicie. Wstałam, czując się lekko, ale z narastającym pożądaniem.
– Dziękuję, Kuba. Jesteś zbawcą – powiedziałam, zakładając bluzkę.
– Nie ma za co. Jeśli ból wróci, dzwoń. Albo... wpadnij na kawę – mrugnął.
Uśmiechnęłam się, wychodząc. Tej nocy śniłam o jego dłoniach. Naprawdę nie spodziewałam się, co przyniesie następne spotkanie.
Powrót po więcej: masaż przeradza się w zmysłową eksplorację ciała
Nie minął tydzień, a ból pleców wrócił, choć słabszy. Albo może to pretekst? Naprawdę byłam ciekawa, co mogłoby się stać, gdybym znów poszła do Kuby. Zadzwoniłam do Oli, udając cierpienie.
– Ola, plecy znowu bolą. Mogę wpaść do Kuby?
– Jasne! On jest w domu sam, rodzice wyjechali. Powiedz mu, że cię wysłałam.
Pojechałam wieczorem, serce waliło mi jak młot. Kuba otworzył drzwi w samym podkoszulku, odsłaniając wyrzeźbione mięśnie.
– Wiedziałem, że wrócisz. Wejdź, przygotowałem wszystko.
Tym razem nie było Oli. Pokój masażowy pachniał lawendowym olejkiem, świece rzucały ciepłe światło. Zdjęłam nie tylko bluzkę, ale i spodnie, zostając w czarnej koronkowej bieliźnie. Kuba uniósł brew, ale nic nie powiedział.
– Na brzuchu, jak上次 – powiedział, rozgrzewając olejek między dłońmi.
Jego ręce sunęły po moich plecach, głębiej, mocniej. Masaż był intensywniejszy, palce docierały do pośladków, muskając brzegi bielizny.
– Rozluźnij pośladki, tam też jest napięcie – szepnął, a ja pierwszy raz poczułam wilgoć między udami.
– Kuba... to już nie boli, ale... – jęknęłam cicho.
– Wiem. Chcesz, żebym kontynuował? – jego głos stał się chrapliwy.
– Tak, proszę.
Odwrócił mnie na plecy, masując brzuch, uda. Jego dłonie były wszędzie, a ja płonęłam z pożądania. Dotknął moich piersi przez stanik, kciukami drażniąc sutki.
– Jesteś taka napięta tutaj – mruknął, zdejmując stanik.
– Boże, Kuba, zrób ze mną, co chcesz – wyszeptałam, ciągnąc go za koszulkę.
Całowaliśmy się namiętnie, jego usta smakowały miętą. Zdjął spodnie, odsłaniając twardego członka, który natychmiast przycisnął do mnie. Masaż stał się erotyczną grą – lizał moje sutki, palce wsuwał między nogi, drażniąc łechtaczkę.
– Mokra dla mnie? – zapytał z uśmiechem.
– Od pierwszego dotyku – przyznałam sięgdąc po niego.
Wziął mnie delikatnie, ale mocno, wchodząc głęboko. Pierwszy raz poczułam taką rozkosz, falami orgazmów. Poruszaliśmy się w rytm, szeptając sprośności.
– Jesteś ciasna, idealna – stękał.
– Mocniej, Kuba!
Po wszystkim leżeliśmy splątani, a on obiecał dyskrecję. Ola nie mogła się dowiedzieć. Ale to nie koniec.
– Ola, plecy znowu bolą. Mogę wpaść do Kuby?
– Jasne! On jest w domu sam, rodzice wyjechali. Powiedz mu, że cię wysłałam.
Pojechałam wieczorem, serce waliło mi jak młot. Kuba otworzył drzwi w samym podkoszulku, odsłaniając wyrzeźbione mięśnie.
– Wiedziałem, że wrócisz. Wejdź, przygotowałem wszystko.
Tym razem nie było Oli. Pokój masażowy pachniał lawendowym olejkiem, świece rzucały ciepłe światło. Zdjęłam nie tylko bluzkę, ale i spodnie, zostając w czarnej koronkowej bieliźnie. Kuba uniósł brew, ale nic nie powiedział.
– Na brzuchu, jak上次 – powiedział, rozgrzewając olejek między dłońmi.
Jego ręce sunęły po moich plecach, głębiej, mocniej. Masaż był intensywniejszy, palce docierały do pośladków, muskając brzegi bielizny.
– Rozluźnij pośladki, tam też jest napięcie – szepnął, a ja pierwszy raz poczułam wilgoć między udami.
– Kuba... to już nie boli, ale... – jęknęłam cicho.
– Wiem. Chcesz, żebym kontynuował? – jego głos stał się chrapliwy.
– Tak, proszę.
Odwrócił mnie na plecy, masując brzuch, uda. Jego dłonie były wszędzie, a ja płonęłam z pożądania. Dotknął moich piersi przez stanik, kciukami drażniąc sutki.
– Jesteś taka napięta tutaj – mruknął, zdejmując stanik.
– Boże, Kuba, zrób ze mną, co chcesz – wyszeptałam, ciągnąc go za koszulkę.
Całowaliśmy się namiętnie, jego usta smakowały miętą. Zdjął spodnie, odsłaniając twardego członka, który natychmiast przycisnął do mnie. Masaż stał się erotyczną grą – lizał moje sutki, palce wsuwał między nogi, drażniąc łechtaczkę.
– Mokra dla mnie? – zapytał z uśmiechem.
– Od pierwszego dotyku – przyznałam sięgdąc po niego.
Wziął mnie delikatnie, ale mocno, wchodząc głęboko. Pierwszy raz poczułam taką rozkosz, falami orgazmów. Poruszaliśmy się w rytm, szeptając sprośności.
– Jesteś ciasna, idealna – stękał.
– Mocniej, Kuba!
Po wszystkim leżeliśmy splątani, a on obiecał dyskrecję. Ola nie mogła się dowiedzieć. Ale to nie koniec.
Kulminacja rozkoszy: od masażu do namiętnego oddania się bratowi koleżanki
Spotkania stały się rutyną. Przyjeżdżałam pod pretekstem bólu, ale naprawdę pragnęłam jego dotyku. Kuba stał się moim tajemniczym kochankiem – doświadczonym, dominującym, ale troskliwym. Pewnego wieczoru Ola wyjechała na weekend, a on zaprosił mnie na "specjalny masaż".
– Dziś pełen relaks. Zaufaj mi – powiedział, prowadząc do sypialni z wielkim łóżkiem zamiast stołu.
Byłam naga od razu, on w samych bokserkach. Olejek ciepły spływał po moim ciele, a jego dłonie eksplorowały każdy centymetr. Masaż szyi, pleców, pośladków – wszystko prowadziło do łechtaczki, którą drażnił wprawnie.
– Lubisz, jak cię dotykam tu? – pytał, wsuwając dwa palce.
– Tak, nie przestawaj! – błagałam, wijąc się.
Odwrócił mnie, lizając sutki, schodząc niżej. Jego język na łechtaczce był mistrzowski – ssanie, krążenie, aż eksplodowałam orgazmem.
– Smakujesz obłędnie – warknął, wchodząc we mnie od przodu.
Pierwszy raz poczułam się taka wypełniona, gdy brał mnie w różnych pozycjach – na pieska, z góry. Jego ręce ściskały biodra, klapsy na pośladki dodawały pikanterii.
– Jesteś moja, przyznaj – dyszał.
– Twoja, Kuba! Kocham twój członek we mnie!
Szczytowaliśmy razem, on wypełniając mnie gorącym nasieniem. Potem tuliliśmy się, rozmawiając o przyszłości.
– Ola nie może wiedzieć, ale chcę cię często – przyznał.
– Ja też. To nasze sekretne rozkosze.
Od tamtej pory ból pleców stał się wspomnieniem, a nasze spotkania – źródłem nieskończonej przyjemności. Naprawdę nie żałuję, że brat koleżanki stał się moim kochankiem.
– Dziś pełen relaks. Zaufaj mi – powiedział, prowadząc do sypialni z wielkim łóżkiem zamiast stołu.
Byłam naga od razu, on w samych bokserkach. Olejek ciepły spływał po moim ciele, a jego dłonie eksplorowały każdy centymetr. Masaż szyi, pleców, pośladków – wszystko prowadziło do łechtaczki, którą drażnił wprawnie.
– Lubisz, jak cię dotykam tu? – pytał, wsuwając dwa palce.
– Tak, nie przestawaj! – błagałam, wijąc się.
Odwrócił mnie, lizając sutki, schodząc niżej. Jego język na łechtaczce był mistrzowski – ssanie, krążenie, aż eksplodowałam orgazmem.
– Smakujesz obłędnie – warknął, wchodząc we mnie od przodu.
Pierwszy raz poczułam się taka wypełniona, gdy brał mnie w różnych pozycjach – na pieska, z góry. Jego ręce ściskały biodra, klapsy na pośladki dodawały pikanterii.
– Jesteś moja, przyznaj – dyszał.
– Twoja, Kuba! Kocham twój członek we mnie!
Szczytowaliśmy razem, on wypełniając mnie gorącym nasieniem. Potem tuliliśmy się, rozmawiając o przyszłości.
– Ola nie może wiedzieć, ale chcę cię często – przyznał.
– Ja też. To nasze sekretne rozkosze.
Od tamtej pory ból pleców stał się wspomnieniem, a nasze spotkania – źródłem nieskończonej przyjemności. Naprawdę nie żałuję, że brat koleżanki stał się moim kochankiem.