Gorąca wizyta u przystojnego lekarza kończy się namiętną rozkoszą na kozetce gabinetu

Gorąca wizyta u przystojnego lekarza kończy się namiętną rozkoszą na kozetce gabinetu

Pierwsze wrażenie i narastające napięcie podczas wizyty u doktora Kajetana

Mam dwudziestą ósemkę na karku i zawsze dbałam o swoje zdrowie, ale tym razem wizyta u ginekologa budziła we mnie dziwny dreszcz. Zwykle chodziłam do starszych pań lekarzy, ale koleżanka poleciła mi doktora Kajetana – przystojniaka z renomowanej kliniki, który podobno ma 'złote ręce'. Siedziałam w poczekalni, nerwowo poprawiając spódnicę, czując, jak serce bije mi szybciej niż zwykle. Naprawdę byłam podekscytowana, choć próbowałam to ukryć przed sobą samą.

Gdy pielęgniarka wywołała moje imię – Milena Nowak – wstałam i weszłam do gabinetu. Doktora Kajetana powitał mnie szeroki uśmiech pod dobrze przystrzyżoną brodą. Miał około trzydziestu pięciu lat, atletyczną sylwetkę ukrytą pod białym kitelkiem, który opinał się na szerokich ramionach, i oczy koloru bursztynu, które zdawały się przebijać na wylot. 'Dzień dobry, pani Mileno. Proszę siadać' – powiedział głębokim, ciepłym głosem, wskazując krzesło naprzeciwko biurka.

– Dzień dobry, doktorze. Przyszłam na rutynowe badanie cytologiczne – odparłam, starając się brzmieć profesjonalnie, choć moje policzki już płonęły.

– Doskonale, to standardowa procedura. Opowie mi pani o sobie? Jakieś dolegliwości? – zapytał, przeglądając moją kartę, ale jego wzrok co chwilę wracał do moich oczu.

Opowiedziałam mu o lekkich nieregularnościach cyklu, o stresie w pracy jako grafik-freelancerka. Słuchając, kiwał głową, a jego dłoń musnęła moją, gdy podawał mi formularz. Ten dotyk był jak elektryczny impuls – ciepły, pewny, budzący mrowienie w podbrzuszu. Pierwszy raz poczułam taką chemię u lekarza. Naprawdę byłam zdumiona, jak ten mężczyzna, w swoim białym uniformie, emanował taką męskością.

– Wszystko wskazuje na stres. Zrobimy pełne badanie, w tym USG i cytologię. Proszę się rozebrać do pasa i wejść za parawan na kozetkę – polecił spokojnie, ale w jego głosie wyczułam nutę zainteresowania.

Za parawanem zdjąłem bluzkę i stanik, czując chłód powietrza na skórze. Moje piersi, pełne i jędrne, stwardniały sutki pod wpływem podniecenia. Wyszłam, okryta tylko cienkim fartuchem papierowym, i położyłam się na kozetce. Doktor Kajetan podszedł, zakładając rękawiczki, ale jego oczy przesunęły się po moim dekolcie.

– Rozluźnij się, Mileno. To nic strasznego – mruknął, dotykając mojego brzucha delikatnie, jakby głaszcząc. Jego palce były ciepłe mimo lateksu, krążyły wokół pępka, schodząc niżej. Czułam, jak moja cipka wilgotnieje pod majtkami. – Oddychaj głęboko.

– Staram się, doktorze... ale pana dotyk jest taki... delikatny – wyszeptałam, nie mogąc się powstrzymać.

Uśmiechnął się figlarnie. – Lubię, gdy pacjentki są szczere. To pomaga w diagnozie.

Badanie USG trwało dłużej niż zwykle. Jego głowica sondu przesuwała się po moim podbrzuszu, a on komentował każdy szczegół: 'Twoja macica wygląda idealnie, jajniki zdrowe'. Ale gdy dotarł do łechtaczki, musnął ją przypadkiem – lub celowo? – i zadrżałam z rozkoszy. Naprawdę byłam mokra, a on musiał to zauważyć, bo jego oddech przyspieszył.

– Wszystko w porządku? – zapytał, patrząc mi prosto w oczy.

– Tak... tylko... czuję się jakoś inaczej przy panu – przyznałam, gryząc wargę.

– Ja też to czuję, Mileno. Jesteś wyjątkową pacjentką – wyznał cicho, zdejmując rękawiczki. Jego dłonie, teraz gołe, położyły się na moich biodrach. Atmosfera zgęstniała, napięcie rosło z każdą sekundą. Pierwszy raz w życiu wizyta u lekarza zamieniała się w coś tak zmysłowego. Nie chciałam, by to się kończyło.

Zmysłowe badanie i eksplozja namiętności na kozetce z doktorem Kajetanem

Badanie cytologiczne miało być formalnością, ale z doktorem Kajetanem stało się preludium do czegoś zakazanego i podniecającego. Położyłam nogi w strzemionach, czując się całkowicie odsłonięta. Majtki zdjęłam wcześniej, a moja cipka lśniła od soków, łechtaczka nabrzmiała jak nigdy. Naprawdę byłam gotowa na więcej, choć racjonalny głosik w głowie szeptał 'to szaleństwo'.

Doktor usiadł między moimi udami, rozchylając je delikatnie. – Muszę pobrać wymaz, Mileno. Postaraj się rozluźnić – powiedział, ale jego głos drżał lekko. Wsunął wziernik, zimny metal kontrastował z moim gorącem. Gdy dotknął szyjki macicy, jęknęłam cicho.

– Wszystko gra? – zapytał, unosząc wzrok.

Tak, doktorze... tylko to takie... intensywne – wyszeptałam, wijąc się lekko.

– Wiem. Jesteś bardzo wrażliwa. To dobrze – odparł, a jego palec musnął moje wargi sromowe. Nie był to już czysty medyczny gest. Zrobił wymaz szybko, ale potem nie cofnął ręki. Zamiast tego, zaczął masować moją łechtaczkę okrężnymi ruchami, zdejmując drugą rękawiczkę.

– Co pan robi? – zapytałam niby oburzona, ale moje biodra uniosły się ku jego dłoni.

– Diagnozuję twoją reakcję, Mileno. Jesteś mokra jak nigdy. Pozwól mi cię zbadać głębiej – mruknął, wsuwając dwa palce do środka. Eksplodowałam rozkoszą, cipka zacisnęła się wokół nich, a ja jęknęłam głośno. Poruszał nimi wprawnie, trafiając w punkt G, podczas gdy kciuk drażnił łechtaczkę.

Pierwszy raz poczułam się tak traktowana – jak bogini pożądania, nie jak pacjentka. – Doktorze... Kajetanie... to niegrzeczne, ale nie przestawaj – błagałam.

– Nie zamierzam, kochanie. Jesteś przepyszna – wyszeptał, nachylając się. Jego usta objęły moją cipkę, język wśliznął się głęboko, ssąc i liżąc. Smakowałam siebie na jego brodzie, gdy podnosił głowę na chwilę. – Słodka jak miód.

Ssanie jego ust doprowadzało mnie do szału. Wiłam się na kozetce, paznokcie wbijały w materac. Orgazm nadchodził falami, eksplodował, gdy wsadził język głębiej, a palce przyspieszyły. Krzyknęłam, tryskając sokami na jego twarz. Oczyścił się chusteczką, ale jego spodnie wybrzuszyły się znacząco.

– Teraz twoja kolej, Mileno – powiedział, rozpinając koszulę. Jego tors był umięśniony, pokryty lekkim owłosieniem. Zdjąłem pasek, wyjmując grubego, twardego kutasa – długiego, żylastego, z nabrzmiałą główką.

– Chcę cię possać – wyznałam śmiało, klękając na kozetce. Objęłam wargi główką, ssąc łapczywie, język wirując wokół. Jęknął głęboko, trzymając mnie za włosy.

– Tak, ssij mocniej, dziwko – warknął, tracąc profesjonalizm. Brałam go głęboko, dławiąc się lekko, ale podniecona tym. Ślina spływała po moim podbródku.

Po kilku minutach nie wytrzymał. – Chcę cię w sobie – powiedziałam, kładąc się z powrotem. Wsunął się powoli, rozciągając mnie idealnie. Pieprzył mnie mocno, biodra uderzały o moje, kutask wypełniał po brzegi. Kozetka skrzypiała rytmicznie.

– Jesteś ciasna, Mileno! Kurwa, jaka rozkosz – dyszał.

– Mocniej, doktorze! Pieprz mnie jak swoją dziwkę! – krzyczałam, gryząc go w ramię. Zmieniał tempo, raz wolno, głęboko, raz szybko, szarpiąc sutki. Drugi orgazm nadszedł, ściskając jego kutasa.

Ale to nie koniec – napięcie nadal rosło.

Kulminacja rozkoszy i satysfakcjonujące zakończenie wizyty na kozetce

Na kozetce namiętność eksplodowała bez reszty. Doktor Kajetan obrócił mnie na brzuch, podciągając biodra w górę – pozycja na pieska, idealna do głębokiego penetrowania. Jego ręce ściskały moje pośladki, rozchylając je, a kutas wśliznął się od tyłu, trafiając w najczulsze miejsca. Naprawdę byłam w ekstazie, cipka pulsowała wokół niego, mlekoąc każdy centymetr.

– Lubisz analnie? – zapytał ochrypłym głosem, muskając mój tyłek palcem.

– Jeszcze nie próbowałam... ale z tobą chcę – wyszeptałam odważnie, śliniąc palec i wsuwając go sobie.

Dobrze, przygotuję cię – mruknął, plując na mój odbyt i masując. Powoli wsunął palec, potem dwa, rozciągając. Jęknęłam z mieszanki bólu i rozkoszy, ale podniecenie brało górę. W końcu główka jego kutasa naciskała na wejście.

– Powoli, kochanie – powiedział, wślizgując się centymetr po centymetrze. Ból ustąpił fali czystej rozkoszy, gdy wypełnił mnie całkowicie. Pieprzył analnie rytmicznie, jedną ręką masując cipkę, drugą sutki. Byłam jego – całkowicie, bez reszty.

– Jesteś ciasna jak dziewica! Kurwa, rozpieprzam cię – warczał, przyspieszając.

– Tak! Rżnij mój tyłek, doktorze! – krzyczałam, dochodząc po raz trzeci, trzęsąc się w spazmach. On nie wytrzymał – wypełnił mnie gorącym nasieniem, pulsując głęboko. Wyciągnął powoli, patrząc, jak spływa po udach.

Opadliśmy na kozetkę, dysząc. Przytulił mnie, całując szyję. – To było niesamowite, Mileno. Ale dyskrecja... – szepnął.

– Oczywiście. Ale chcę więcej wizyt – odparłam z uśmiechem, czując satysfakcję.

Ubrałam się, nogi drżały, ale wyszłam z gabinetu z promiennym uśmiechem. Doktor Kajetan stał w drzwiach, mrugając. – Do następnego, pani Mileno.

Pierwszy raz wizyta u lekarza zakończyła się taką satysfakcjonującą rozkoszą. Wróciłam do domu, wspominając każdy szczegół, i już planowałam kolejną 'kontrolę'. To nie była tylko przygoda – to początek czegoś gorącego.

Oceń opowiadanie

- (0 ocen)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

Nie