Namiętny seks z byłym mężem tuż po podpisaniu rozwodu – wybuch pożądania po latach

Namiętny seks z byłym mężem tuż po podpisaniu rozwodu – wybuch pożądania po latach

Podpisanie papierów rozwodowych i narastające napięcie między nami po latach małżeństwa

Siedziałam w tej chłodnej sali notarialnej, patrząc, jak moja dłoń kreśli podpis na dokumentach, które kończyły dziesięć lat naszego małżeństwa. Filip siedział naprzeciwko, jego ciemne oczy wpatrzone we mnie z mieszanką ulgi i czegoś, czego nie potrafiłam nazwać. Byliśmy tu sami, bez adwokatów, bo uzgodniliśmy, że rozwód będzie amicable. Miałam trzydzieści pięć lat, on trzydzieści osiem, a nasze życie potoczyło się w rutynie – praca, dom, brak iskry. Ale dzisiaj, naprawdę byłam zaskoczona, jak mocno biło mi serce, gdy nasze spojrzenia się spotkały.

– To już koniec, Zuzanno – powiedział cicho Filip, jego głos głęboki, jak zawsze, gdy był wzburzony. – Jesteś pewna?

– Pewna – skłamałam, choć w środku coś się we mnie zadrgało. Podpisałam ostatnie pismo, a notariusz wyszedł, zostawiając nas z kopertami. Wstałam, poprawiając spódnicę, czując, jak jego wzrok przesuwa się po moich nogach. Zawsze to lubił, te długie, opalone uda po wakacjach w Grecji. Filip też wstał, wysoki, z tym swoim zarostem, który kiedyś drapał mnie w najczystszych uniesieniach.

Wyszliśmy na korytarz, powietrze było ciężkie od deszczu za oknem. Staliśmy chwilę w milczeniu, a ja poczułam zapach jego wody kolońskiej – tej samej, co dziesięć lat temu, w noc poślubną.

– Może kawa na pożegnanie? – zaproponował, a jego uśmiech był niepewny, ale ciepły.

Zgodziłam się, choć nie wiem dlaczego. Wsiedliśmy do jego samochodu, ten sam stary Mercedes, w którym kiedyś kochaliśmy się na parkingu. Deszcz bębnił o dach, a ja ukradkiem zerkałam na jego dłonie na kierownicy – silne, żylaste. Rozmawialiśmy o głupotach: o naszym psie, który został u mnie, o jego nowej pracy w firmie IT. Ale pod spodem napięcie rosło. Naprawdę czułam, jak moje ciało reaguje na jego bliskość – sutki stwardniały pod bluzką, a między udami wilgotna ciepła.

Dotarliśmy do małej kawiarni niedaleko. Zamówiliśmy espresso, siedząc blisko siebie. Jego kolano otarło się o moje, i nie cofnął nogi.

– Wiesz, Zuzanno, zawsze będziesz dla mnie specjalna – mruknął, patrząc mi w oczy. – Ten rozwód... to nie z braku miłości, tylko z rutyny.

Poczułam dreszcz. – Ja też o tym myślę, Filip. Ale co teraz?

Nie odpowiedział słowami. Zapłacił rachunek i zaprowadził mnie z powrotem do samochodu. Deszcz lał strumieniami, gdy ruszyliśmy w stronę mojego mieszkania. Nie pytał o drogę, znał ją na pamięć. W samochodzie milczeliśmy, ale powietrze gęstniało od niewypowiedzianego pożądania. Naprawdę byłam podniecona, moje majtki były już mokre. Gdy zaparkował pod blokiem, obrócił się do mnie.

– Zuzanno, mogę wejść na chwilę? Chcę zobaczyć, jak wygląda nasze... twoje mieszkanie.

Skinęłam głową, serce waliło mi jak młotem. Weszliśmy do windy, stając blisko. Czułam jego oddech na karku. W mieszkaniu zamknęłam drzwi, a on stał w korytarzu, zrzucając płaszcz.

– Wyglądasz pięknie – wyszeptał, podchodząc bliżej. – Jak dawniej.

Dotknął mojego ramienia, a ja drgnęłam z rozkoszy. To był moment, w którym napięcie osiągnęło punkt krytyczny. Nasze usta się spotkały w pierwszym pocałunku po rozwodzie, gorącym, pełnym głodu. Jego ręce powędrowały na moje biodra, przyciągając mnie do siebie. Czułam jego twardego kutasa przez spodnie, napierającego na mój brzuch. Oderwaliśmy się na chwilę, dysząc.

– Filip, co my robimy? – zapytałam, choć znałam odpowiedź.

– To, co powinniśmy zrobić dawno temu – odparł, całując mnie znowu. Zaczęliśmy się rozebrać w korytarzu, jego koszula opadła pierwsza, odsłaniając umięśniony tors. Ja ściągnęłam bluzkę, stanik – moje pełne piersi wyskoczyły na wolność. Ssali je łapczywie, gryząc sutki, aż jęknęłam głośno. Deszcz za oknem dudnił, a my parli ku sypialni, gubiąc resztę ubrań po drodze.

Wybuch namiętności w sypialni – pieszczoty i oralne uniesienia z Filipem po rozwodzie

Wpadliśmy do sypialni jak huragan, ciała splecione, usta złączone w pocałunkach pełnych pasji. Filip rzucił mnie na łóżko, to samo, na którym spaliśmy przez lata, a teraz miało być świadkiem naszego odrodzenia seksualnego. Naprawdę nigdy nie czułam takiego gorącego pożądania, jak tej nocy. Byłam naga, rozłożona na pościeli, moje nogi szeroko otwarte, a on klęczał między nimi, patrząc na moją ogoloną cipkę, już lśniącą od soków.

– Boże, Zuzanno, jesteś taka mokra – jęknął, rozchylając moje wargi palcami. – Dla mnie?

– Tak, dla ciebie, Filip – wyszeptałam, wijąc się. – Liż mnie, proszę.

Jego język dotknął łechtaczki, delikatnie na początek, potem coraz żwawiej. Ssał ją, wodząc po niej, wbijając palec w moją ciasną szparkę. Jęczałam głośno, ręce w jego włosach, biodra unoszące się do jego ust. Orgazm nadszedł błyskawicznie, fale rozkoszy wstrząsnęły moim ciałem, aż krzyknęłam jego imię. Nie przestawał, lizał dalej, aż opadłam bez sił.

Teraz moja kolej. Pchnęłam go na plecy, jego kutask twardy jak skała, gruby, z żyłami pulsującymi. Pochyliłam się, biorąc go do ust – smakowała jak dawniej, słony, męski. Ssałam powoli, obracając językiem wokół żołędzi, połykając głębiej. Filip mruczał, trzymając mnie za głowę.

– Kurwa, Zuzanno, jesteś w tym doskonała... Głębiej, kochanie.

Brałam go całego, dławiąc się lekko, ale to tylko podniecało. Lizałam jądra, ssąc je delikatnie, masując trzon ręką. Czułam, jak drży, blisko krawędzi.

– Stop, nie teraz – powiedział, podciągając mnie do siebie. Położyliśmy się obok, całując się leniwie, ręce eksplorujące ciała. Dotknęłam jego piersi, gryząc sutki, a on masował moje pośladki, wsuwając palec w tyłek – delikatnie, prowokująco.

– Pamiętasz, jak to lubiłaś? – szepnął.

– Pamiętam – odparłam, drżąc z podniecenia. – Weź mnie od tyłu, Filip.

Klęknęłam na czworaka, a on wszedł w mnie jednym pchnięciem. Jego kutas wypełnił mnie po brzegi, uderzając w punkt G. Pieprzył mnie mocno, klapsy na dupę, ciągnięcie za włosy – wszystko konsensualne, jak dawniej. Jęczeliśmy w unisonie, łóżko trzeszczało.

– Jesteś moja, Zuzanno! – warczał.

– Tak, twoja cipka! Mocniej!

Drugi orgazm przyszedł jak tsunami, ściskając jego kutasa. Wyjął go, obrócił mnie i wylał nasienie na moje piersi, gorące strumienie. Opadliśmy obok siebie, dysząc, ciała spocone.

– To było... niesamowite – powiedział, całując mnie.

– Jeszcze nie koniec – mruknęłam, uśmiechając się figlarnie. Naprawdę czułam, że to nowy początek.

Kulminacja rozkoszy i satysfakcjonujące zakończenie nocy z Filipem po podpisaniu rozwodu

Po tym pierwszym rundzie leżeliśmy chwilę, odzyskując oddech, ale pożądanie nie gasło. Filip przetoczył się na mnie, jego oczy płonęły. Całował całe moje ciało, od szyi po stopy, gryząc delikatnie wewnętrzną stronę ud. Naprawdę byłam w ekstazie, moje ciało drżało pod jego dotykiem. Wziął lubrykant z szuflady – wiedziałam, że tam jest, bo sam go kupił kiedyś.

– Chcesz spróbować analu, jak dawniej? – zapytał, patrząc pytająco.

– Tak, ale powoli – skinęłam, podniecając się na samą myśl.

Rozchylił moje pośladki, smarując palcem mój ciasny odbyt. Wsunął jeden, potem dwa, rozciągając delikatnie. Jęknęłam z mieszanką bólu i rozkoszy, ale kiwałam głową. Jego język dołączył, liżąc między pośladkami, co doprowadziło mnie do szaleństwa.

– Jesteś gotowa? – mruknął.

Weź mnie – błagałam.

Wszedł powoli, centymetr po centymetrze, aż cały jego gruby kutas był we mnie. Czułam się wypełniona, rozciągnięta do granic. Zaczął poruszać biodrami, najpierw wolno, potem szybciej. Jedną ręką masował moją cipkę, palce w środku, drażniąc łechtaczkę. Trzeci orgazm eksplodował we mnie, krzyczałam, ściskając go w sobie.

– Kurwa, Zuzanno, jesteś idealna! – stęknął, przyspieszając. Wyciągnął i wszedł w cipkę, naprzemiennie, doprowadzając nas oboje do szału.

Zmieniliśmy pozycję – usiadłam na nim, jeżdżąc jak kowbojka, piersi podskakujące. On ssał je, szczypiąc sutki. Czułam jego ręce na dupie, wspomagające ruchy.

– Szybciej, kochanie! – jęknął.

Kulminacyjny orgazm przyszedł jednocześnie – jego sperma wypełniła mnie gorącym strumieniem, a ja drżałam w ekstazie, opadając na jego pierś. Leżeliśmy splątani, deszcz ustał, cisza wypełniła pokój.

– Co teraz, Filip? – zapytałam szeptem, głaszcząc jego tors.

– Nie wiem, ale to nie był ostatni raz. Jesteśmy wolni, ale wciąż do siebie należymy – odparł, całując mnie czule.

Obudziłam się rano z jego ramieniem wokół siebie. Naprawdę czułam się spełniona, jak nigdy. Rozwód stał się początkiem czegoś nowego – namiętnej relacji bez papierów. Wstałam, zrobiłam kawę, a on dołączył, nagi, uśmiechnięty.

– Dziękuję za tę noc – powiedział.

– Ja dziękuję. Może... powtórzymy?

Puścił mi oko. Wiedziałam, że tak będzie. Ta noc po rozwodzie zmieniła wszystko.

Oceń opowiadanie

- (0 ocen)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

Nie