Nieśmiałość jest przeszkodą – jak on pomógł mi pokonać wstyd i odkryć namiętność

Nieśmiałość jest przeszkodą – jak on pomógł mi pokonać wstyd i odkryć namiętność

Pierwsze spotkanie na studenckiej imprezie i moja drżąca nieśmiałość wobec niego

Miałam dwadzieścia lat, kiedy nieśmiałość stała się moją największą przeszkodą. Byłam studentką filologii, zawsze chowającą się za książkami w bibliotece, unikającą spojrzeń kolegów z roku. Naprawdę byłam taka zamknięta w sobie – nigdy nie flirtowałam, nigdy nie całowałam chłopaka. Moje policzki czerwieniały na samą myśl o dotyku. Ale tej soboty koleżanki zaciągnęły mnie na imprezę w akademiku. 'No weź, Anka, rozluźnij się!' – śmiała się Kasia, wciskając mi drinka do ręki.

Muzyka dudniła, ciała wirowały na parkiecie. Stałam w kącie, ściskając szklankę, czując się jak intruz. I wtedy go zobaczyłam. Wysoki, z ciemnymi włosami opadającymi na czoło, uśmiechem, który rozświetlał pokój. Rozmawiał z grupką ludzi, gestykulując swobodnie. Serce mi zadrżało. On spojrzał w moją stronę. Odwróciłam wzrok, ale było za późno. Podszedł, jakby to było najnaturalniejsze na świecie.

– Cześć, jestem Kuba. Widzę, że też nie jesteś fanem tłumów? – powiedział ciepłym, niskim głosem.

– Ja... eee... Anka – wymamrotałam, nie podnosząc oczu. Ręce mi drżały. Dlaczego nie mogę być jak inne dziewczyny?

– Anka, ładne imię. Chcesz potańczyć? Albo po prostu pogadać? Nie gryzę, obiecuję.

Pokiwałam głową, nie wiedząc, co powiedzieć. Usiedliśmy na kanapie w drugim pokoju, z dala od hałasu. Opowiadał o sobie – studiuje informatykę, uwielbia góry, gra na gitarze. Ja kiwałam głową, czerwieniejąc za każdym razem, gdy nasze kolana się musnęły. Pierwszy dotyk był jak iskra. Poczułam ciepło jego uda przy moim, i nagle moje ciało zareagowało w sposób, którego nie znałam – sutki stwardniały pod bluzką, a między nogami zrobiło się wilgotno.

– Jesteś taka milcząca. Co cię gryzie? – zapytał łagodnie, kładąc dłoń na moim ramieniu.

– Ja... jestem nieśmiała. Zawsze taka byłam. Ludzie myślą, że jestem nudna.

– Wręcz przeciwnie. Masz w sobie coś intrygującego. Jak zagadka do rozwiązania.

Rozmawialiśmy godzinami. Śmiał się z moich żartów, patrzył mi w oczy. Pierwszy raz poczułam się widziana. Kiedy impreza się kończyła, odprowadził mnie do drzwi.

– Daj mi swój numer. Chcę cię znowu zobaczyć, Anka.

– Dobrze – szepnęłam, dyktując go drżącym głosem. Tej nocy, leżąc w łóżku, dotykałam się po raz pierwszy myśląc o facecie. Palce sunęły po brzuchu, niżej, wyobrażając jego dłonie. Orgazm przyszedł szybko, falą gorąca, ale z poczuciem wstydu. Czy on naprawdę mnie chciał?

Następnego dnia napisał: 'Hej, śniadanie w parku?'. Serce mi podskoczyło. Nieśmiałość krzyczała 'nie', ale ciekawość wygrała. Spotkaliśmy się pod starą dębiną. Przyniósł kanapki, kawę. Siedział blisko, jego zapach – mydło i coś męskiego – oszałamiwał.

– Wiesz, lubię twoją nieśmiałość. To rzadkie u dziewczyn na imprezach.

– Ale to przeszkoda. Zawsze.

– Może ja ci pomogę ją pokonać? Krok po kroku.

Jego dłoń dotknęła mojej. Nie cofnęłam się. Trzymaliśmy się tak, patrząc na kałuże po deszczu. Czułam, jak napięcie rośnie, jak moje ciało budzi się do życia. Naprawdę byłam gotowa spróbować. Nie wiedziałam, że to początek czegoś zmysłowego.

Randka w parku i narastające napięcie – pierwszy pocałunek pokonujący mój wstyd

Druga randka z Kubą była jak sen, z którego nie chciałam się budzić. Spotkaliśmy się w parku o zachodzie słońca, powietrze pachniało kwiatami i świeżo skoszoną trawą. Miałam na sobie lekką sukienkę, która podkreślała moje kształty – pierwszy raz wybrałam coś odważniejszego. Dwadzieścia lat i wciąż dziewica, ale jego obecność budziła we mnie pragnienia, których się wstydziłam. Siedziałam na kocu, on obok, podając mi truskawki.

– Spróbuj, słodkie jak ty – mrugnął.

– Dziękuję – szepnęłam, gryząc owoc. Sok spłynął po brodzie, a on otarł go kciukiem. Dotyk był elektryzujący. Moje brodawki stwardniały, majtki zrobiły się wilgotne.

Rozmawialiśmy o wszystkim – o marzeniach, lękach. Opowiedziałam mu o swojej nieśmiałości, o tym, jak w szkole unikałam chłopaków.

– To nie wada, Anka. To twoja siła. Kiedy się otwierasz, jest magicznie.

– Ale boję się. Co jeśli cię rozczaruję?

– Nigdy. Jesteś idealna.

Słońce zachodziło, malując niebo pomarańczem. Kuba pochylił się bliżej, jego oddech na mojej szyi.

– Mogę cię pocałować?

– Tak... – wyszeptałam, zamykając oczy.

Jego usta dotknęły moich delikatnie, najpierw. Potem głębiej, język musnął wargi. Pierwszy raz poczułam smak pocałunku – słodycz truskawek i męskość. Moje ręce wplotły się w jego włosy, ciała przylgnęły. Poczułam jego twardość przy moim udzie, co wzbudziło we mnie falę podniecenia. Całowaliśmy się długo, namiętnie, aż oddychałam ciężko.

– Jesteś niesamowita – mruknął, całując moją szyję.

– Kuba... chcę więcej, ale się boję.

– Nie spieszmy się. Budujmy to powoli.

Wróciliśmy do jego mieszkania – małe, przytulne, z gitarą w kącie. Zagral mi coś cichego, melancholijnego. Siedziałam na łóżku, on obok. Jego dłoń powędrowała po moim udzie, pod sukienkę.

– Powiedz, jeśli chcesz przestać.

– Nie chcę.

Dotykał mnie przez majtki, delikatnie, kręcąc palcami po łechtaczce. Jęknęłam, wijąc się. Byłam taka mokra. Rozpiął moją bluzkę, odsłaniając piersi. Ssał sutki, gryząc lekko. Pierwszy raz byłam naga przed mężczyzną – wstyd mieszał się z rozkoszą.

– Jesteś piękna, Anka. Oddychaj.

Orgazm przyszedł jak tsunami – krzyknęłam, drżąc w jego ramionach. Przytulił mnie, szepcząc czułości. Tej nocy nie poszliśmy dalej, ale napięcie rosło. Naprawdę czułam, że nieśmiałość słabnie, ustępując miejsca pożądaniu.

Kulminacja w jego łóżku – nieśmiałość pokonana przez rozkosz i pełne oddanie

Trzecia noc z Kubą była tą, w której nieśmiałość całkowicie upadła. Zaprosił mnie do siebie po kolacji w restauracji, gdzie już na wstępie trzymał moją dłoń pod stołem, muskając palcami udo. Byłam mokra od samego patrzenia na niego. W mieszkaniu zamknął drzwi i pocałował mnie mocno, popychając na ścianę.

– Chcę cię całą, Anka. Jesteś gotowa?

– Tak, proszę... weź mnie.

Rozpiął moją sukienkę, zrzucając ją na podłogę. Stałam naga, drżąca, ale dumna. Jego oczy pożerały mnie – piersi, wąską talię, wygoloną cipkę. Uklęknął, całując brzuch, schodząc niżej.

– Rozłóż nogi, kochanie.

Posłuchałam, a jego język wdarł się w moje fałdy. Liżał łechtaczkę, wsuwając palce. Jęczałam głośno, trzymając jego głowę.

– Smakujesz obłędnie. Mokra dla mnie.

– Kuba... o Boże!

Orgazm wstrząsnął mną, nogi ugięły się. Położył mnie na łóżku, zdejmując ubranie. Jego penis był gruby, sterczący, żyły pulsowały. Pierwszy raz widziałam takiego na żywo.

– Dotknij go.

Obiem ręką, głaszcząc. Był gorący, twardy. Ssałam go niezdarnie, ale z pasją, połykając głębiej na jego jęki.

– Wystarczy, bo skończę za wcześnie.

Położył się na mnie, pocierając główką o wejście. Wejście było powolne, bolało na początku, ale potem – rozkosz. Poruszał się rytmicznie, wypełniając mnie.

– Jesteś ciasna... idealna.

– Mocniej! – błagałam, drapiąc plecy.

Pieprzył mnie głęboko, zmieniając pozycje – na czworaka, mnie na górze. Jeździłam na nim, biodra kręcąc, piersi podskakując. Pot spływał po nas, jęki wypełniały pokój.

– Kochanie, dochodzę!

– Wylej się we mnie!

Fale orgazmu zalały nas oboje. Upadliśmy wyczerpani, spleceni. Przytulił mnie, szepcząc:

– Pokonałaś nieśmiałość. Jesteś moją boginią.

Pierwszy raz poczułam się wolna, zmysłowa. Nieśmiałość była przeszkodą, ale Kuba ją rozwiał. Od tamtej pory żyjemy namiętnością, bez wstydu.

Oceń opowiadanie

- (0 ocen)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

Nie