Weselny after: panna młoda oddaje się grupie przyjaciół męża w szalonej orgii

Weselny after: panna młoda oddaje się grupie przyjaciół męża w szalonej orgii

Ślub marzeń i początek pokusy na weselnym afterparty z przyjaciółmi męża

Byłam wtedy taka podekscytowana – w końcu wyszłam za Bartosza, mojego wymarzonego mężczyznę. Miałam 25 lat, sukienka ślubna opinała moje krągłości idealnie, a dekolt podkreślał pełne piersi. Wesele w luksusowym hotelu trwało do późna, goście tańczyli, a ja czułam się jak królowa. Ale naprawdę zaczęło się dziać po północy, kiedy oficjalna część się skończyła, a my – ja, Bartosz i jego najlepsi kumple – przenieśliśmy imprezę do apartamentu hotelowego na afterparty.

Bartosz, mój mąż, zawsze otoczony był paczką wiernych przyjaciół: Kuba – wysoki brunet o atletycznej budowie, Łukasz – czarnowłosy z zadziornym uśmiechem i tatuażami, Michał – blondyn o niebieskich oczach i muskularnych ramionach, oraz Paweł – ten najśmielszy, z ciemnymi lokami i figlarnym spojrzeniem. Wszyscy po 28-30 lat, single lub w luźnych związkach, pili ze mną szampana i komplementowali, jak wyglądam w tej białej sukni. 'Wiktorio, jesteś najseksowniejszą panną młodą ever!' – zażartował Kuba, nalewając mi kolejną szklankę.

- Naprawdę? Aż tak? – zapytałam zalotnie, obracając się w tańcu. Czułam, jak alkohol rozgrzewa mi krew, a ich spojrzenia ślizgają się po moich udach, widocznych pod rozcięciem sukni. Bartosz już był zmęczony, siedział na kanapie i popijał piwo, ale ja... ja byłam pełna energii. Pierwszy raz poczułam tę iskrę pożądania, kiedy Łukasz przyciągnął mnie do siebie w wolnym tańcu. Jego dłonie na moich biodrach, oddech na szyi. 'Jesteś taka gorąca, Wiktorio. Bartosz ma szczęście' – szepnął.

Śmialiśmy się wszyscy, grała głośna muzyka, pokój wypełniał się dymem z papierosów i zapachem perfum. Usiadłam między Kubą a Michałem na wielkiej kanapie, sukienka podwinęła się lekko, odsłaniając pończochy z koronką. Paweł podał mi drinka, a jego palce musnęły moje udo. 'Ooo, co to?' – zachichotałam, ale nie odsunęłam się. Naprawdę byłam wtedy taka odważna, jakby ślub dodał mi pewności siebie. Bartosz zasnął w końcu na fotelu, chrapiąc cicho – idealna okazja.

- Chłopaki, opowiedzcie, co robiliście, zanim Bartosz mnie poznał – prowokowałam, kładąc głowę na ramieniu Kuby. Oni zaczęli wspominać stare czasy, ale ich ręce coraz śmielej eksplorowały moje ciało. Michał gładził moją łydkę, Paweł szeptał sprośności. 'Wyobraź sobie, jakbyśmy wszyscy cię... no wiesz' – mrugnął Paweł. Serce mi waliło, cipka wilgotniała. Pierwszy raz pomyślałam o zdradzie, o tym, by oddać się im wszystkim. Alkohol buzował we mnie, a oni patrzyli jak wilki.

Tańczyliśmy dalej, ja w środku, otoczona ich ciałami. Kuba pocałował mnie w policzek, potem w szyję. 'Wiktorio, jesteś nieziemska' – mruknął. Nie protestowałam. Naprawdę czułam, że to początek czegoś zakazanego, ale tak podniecającego. Napięcie rosło z każdą minutą, ich erekcje ocierały się o mnie przez spodnie. Bartosz spał jak kamień. 'Chodźmy do sypialni, tam wygodniej' – zaproponował Łukasz, a ja kiwnęłam głową, czując dreszcz.

Napięcie narasta: flirt i pierwsze dotyki z kumplami męża prowadzą do pieszczot

Przenieśliśmy się do sypialni apartamentu – wielkiego łóżka z baldachimem, idealnego na to, co miało nadejść. Byłam już pijana z pożądania, sukienka ślubna kleiła się do ciała od potu i szampana. Chłopaki zamknęli drzwi, muzyka dudniła z głośników. 'Bartosz śpi jak zabity, nie obudzi się' – uspokoił mnie Michał, sadzając na łóżku. Naprawdę byłam wtedy taka napalona, że cipka pulsowała z oczekiwania.

- Wiktorio, chcesz, żebyśmy cię rozbali? – zapytał Paweł bezpośrednio, zdejmując koszulę i odsłaniając umięśniony tors. Kiwnęłam głową, gryząc wargę. Kuba podszedł pierwszy, pocałował mnie namiętnie, jego język tańczył z moim. Pierwszy pocałunek zdrady – myślałam, czując, jak jego ręce rozpinają zamek sukni. Łukasz dołączył, ssąc moją szyję, podczas gdy Michał pieścił piersi przez koronkę stanika.

- Jesteś taka mokra... – mruknął Kuba, wsuwając dłoń pod suknię i dotykając moich wilgotnych majtek. Jęknęłam głośno, rozkładając nogi. Naprawdę pierwszy raz pozwoliłam obcym dotykać się tak śmiało. Paweł ściągnął mi buty, masując stopy w pończochach, potem całował uda. 'Patrzcie na te pończochy – idealne do zerwania' – zaśmiał się.

Suknia zsunęła się na podłogę, zostałam w bieliźnie: czarnym koronkowe staniku, stringach i pończochach. Oni zrzucali ubrania – cztery wielkie kutasy sterczały dumnie: Kuby gruby i żylasty, Łukasza długi, Michała z wielką główką, Pawła zakrzywiony. Klęknęłam przed nimi, serce waliło mi jak młot. 'Chcę was wszystkich' – wyszeptałam, biorąc Kutę Kuby do ust. Ssałam zachłannie, śliniąc się, podczas gdy inni głaskali mnie po głowie.

- Kurwa, jaka ssaczka! – jęknął Łukasz, wpychając mi swojego do buzi. Brałam ich po kolei, deepthroat, dławiąc się, ale podniecona. Pierwszy raz poczułam smak ich preejakulatu – słony, męski. Michał położył mnie na łóżku, zdarł majtki i lizał cipkę, ssąc łechtaczkę. 'Smakujesz jak nektar, panno młodo' – mruczał. Orgazm przyszedł szybko, tryskałam mu w twarz.

Paweł i Kuba ssali moje sutki, gryźli delikatnie. Naprawdę byłam w niebie zdrady, otoczona ich ciałami. 'Weźmy ją razem' – zaproponował Kuba. Przerzucili mnie na czworaka, Łukasz wbił się w cipkę od tyłu, mocno, rytmicznie. 'Tak, pieprz mnie!' – krzyczałam. Michał do ust, Paweł i Kuba masowali cycki. Napięcie rosło, ich jęki mieszały się z moimi. Czułam, że to dopiero rozgrzewka do gangbangu.

Kulminacja ekstazy: gangbang z przyjaciółmi męża i finałowa fala orgazmów

Nie mogłam już czekać – gangbang był moim marzeniem tej nocy. Leżałam na plecach, nogi szeroko, cipka ociekająca sokami. 'Kto pierwszy do środka?' – zapytałam ochrypłym głosem. Kuba nie czekał, wbił swojego grubego kutasa głęboko, rozciągając mnie. 'Jebany raj!' – ryknął, pompując jak maszyna. Naprawdę byłam wtedy taka rozpasana, drapałam mu plecy, błagając o więcej.

- Mocniej, Kuba! Pieprz świeżą żonę Bartosza! – wołałam. Łukasz podał mi kutasa do ssania, Michał i Paweł walili konia, patrząc. Zmieniał się – teraz Łukasz w cipce, jego długi kutas trafiał w punkt G, powodując tryskający orgazm. Sperma trysnęła z mojej cipki, zmoczyła pościel. 'Kurwa, ona tryska!' – śmiał się Paweł.

Przerzucili mnie na Kubę – jeździłam na nim kowbojką, cycki falowały, pończochy podarte. Michał wziął dupę – anal był gładki dzięki sokom, bolało bosko. 'Dwie dziury na raz!' – jęknęłam w ekstazie. Pierwszy raz w podwójnej penetracji, czułam się wypełniona. Paweł do ust, Łukasz masował łechtaczkę. Jęki wypełniły pokój, ich pot spływał na mnie.

- Dojebiemy cię spermą, suko! – warknął Michał, dochodząc pierwszy w dupie. Ciepła fala wypełniła mnie, spływała po udach. Kuba wystrzelił w cipce, creampie po brzegi. Łukasz na twarz – gęste strumienie na policzki, usta, włosy. Paweł na cycki, masując spermę w skórę. Klęknęłam, ssąc resztki z ich kutasów, połykając. Naprawdę pierwszy raz byłam taka brudna, pokryta spermą pięciu mężczyzn – nie, czterech, ale Bartosza nie liczyłam.

Leżeliśmy dysząc, oni całowali mnie, dziękowali. 'Najlepszy after ever, Wiktorio' – powiedział Kuba. Wstałam, sperma kapała z dziur, założyłam resztki bielizny. Bartosz wciąż spał. Ucałowałam ich na pożegnanie, wróciłam do męża. Rano udawałam niewinną, ale w środku zdrada paliła słodko. To był mój sekret – gangbang panny młodej, satysfakcjonujący finał ślubu.

Oceń opowiadanie

- (0 ocen)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

Nie