Wspólne zakupy w sex shopie z Borysem kończą się gorącym testowaniem gadżetów

Wspólne zakupy w sex shopie z Borysem kończą się gorącym testowaniem gadżetów

Pierwsze kroki w sex shopie: przeglądanie półek i rosnące podniecenie

Nigdy nie sądziłam, że zwykłe zakupy mogą być tak ekscytujące. Z Borysem, moim partnerem od dwóch lat, postanowiliśmy przełamać rutynę i wpaść do sex shopu po powrocie z kolacji. Borys, wysoki brunet o przenikliwym spojrzeniu i muskularnej sylwetce, zawsze był tym odważniejszym w naszym duecie. Ja, Wiktoria, 28-letnia graficzka z burzą kasztanowych włosów i figurą, którą lubiłam podkreślać obcisłymi sukienkami, czułam lekkie skrępowanie, ale i dreszcz antycypacji.

– Kochanie, nie stresuj się – szepnął Borys, ściskając moją dłoń, gdy przekraczaliśmy próg dimly oświetlonego lokalu. Powietrze było ciężkie od subtelnego zapachu lateksu i lubrykantu. Półki uginały się pod ciężarem kolorowych opakowań: wibratory w każdym kształcie, pierścienie na penisa, opaski na oczy, kajdanki z futerkiem. Sprzedawczyni, atrakcyjna kobieta po trzydziestce z tatuażami na ramionach, uśmiechnęła się porozumiewawczo.

– Szukacie czegoś na rozgrzewkę? – zapytała, nie podnosząc wzroku znad magazynu.

– Tak, coś dla pary – odparł Borys śmiało, ciągnąc mnie w stronę regału z wibratorami. Pierwszy raz dotknęłam takiego gadżetu w sklepie. Delikatny, różowy króliczek z uszami, który obiecywał podwójną stymulację. Moje policzki zapłonęły, ale między udami poczułam wilgoć.

– Wyobraź sobie to na sobie – mruknął Borys, przykładając wibrator do mojej dłoni. Jego głos stał się niższy, bardziej chrapliwy. Przeszedł do działu z bielizną: koronkowe stringi, body z wycięciami, pończochy z pasem. Wybrał czarne, przezroczyste body i podał mi.

– Idź do przymierzalni, zobaczymy, jak leży – zaproponował z błyskiem w oku. Naprawdę byłam zaskoczona jego śmiałością, ale podniecenie zwyciężyło. W ciasnej kabinie z lustrem ściennym zsunęłam sukienkę. Body opinało moje piersi, sutki stwardniały pod cienkim materiałem. Otworzyłam zasłonę odrobinę.

– Wyglądasz jak bogini seksu – wyszeptał Borys, wchodząc do środka bez pytania. Zamknął zasłonę za nami. Jego dłonie powędrowały po moim ciele, muskając wrażliwe miejsca. Poczułam jego twardość przez spodnie.

– Jeszcze nie teraz – zaśmiałam się nerwowo. – Najpierw wybierzemy zabawki.

Wyszliśmy z przymierzalni z body w torbie i garścią gadżetów: króliczkiem, opaską na oczy i lubrykantem smakowym. Kasując, sprzedawczyni mrugnęła.

– Powodzenia w testowaniu.

Borys zapłacił, a ja już nie mogłam doczekać się domu. W samochodzie jego ręka wędrowała po moim udzie, a ja opowiadałam, co mnie najbardziej kusiło. Napięcie rosło z każdą minutą jazdy. Przyjechaliśmy do naszego mieszkania na obrzeżach miasta, gdzie czekała sypialnia z wielkim łóżkiem i świecami. Ale zanim tam dotarliśmy, Borys zatrzymał się w kuchni.

– A jeśli przetestujemy coś od razu? – zapytał, wyciągając opaskę. Założyłam ją na oczy, świat pociemniał. Poczułam jego usta na szyi, ręce rozpinające body. Pierwszy raz w życiu byłam tak otwarta na takie przygody. Jego palce musnęły moje wargi sromowe, wilgotne i gotowe.

– Jesteś taka mokra – mruknął z satysfakcją. Włączył wibratora na najniższy poziom, przykładając do łechtaczki. Fala rozkoszy przeszyła mnie jak prąd. Jęknęłam głośno, wijąc się. To był dopiero początek. Przesunął zabawkę niżej, penetrując delikatnie. Moje biodra uniosły się instynktownie.

– Lubisz to, prawda? – pytał, przyspieszając. Skinęłam głową, niezdolna do słów. Orgazm nadchodził szybko, eksplodując w drżeniu całego ciała. Zdjął opaskę, pocałował mnie głęboko.

– To dopiero rozgrzewka – obiecał. Ale ja wiedziałam, że noc będzie długa. Wybraliśmy jeszcze kajdanki, które przykuł do wezgłowia łóżka. Leżałam naga, rozpalona, czekając na więcej. Borys smarował lubrykantem mój tyłek, przygotowując do analnego wibratora, którego nie kupiliśmy, ale wyobraźnia robiła resztę. Jego penis wszedł we mnie powoli, podczas gdy wibrator pracował na łechtaczce. Podwójna penetracja była obłędna. Krzyczałam jego imię, paznokcie wbijały się w prześcieradło. Doszedł we mnie z rykiem, a ja dołączyłam w kolejnym orgazmie. Zasnęliśmy splątani, z gadżetami obok. Rano obudziłam się z uśmiechem – zakupy zmieniły wszystko.

W domu: opaska, kajdanki i pierwszy test króliczka na całego

Po tej nocy w kuchni pragnienie nie gasło. Obudziłam się z Borysem owiniętym wokół mnie, jego poranna erekcja wciskała się w moje pośladki. Borys, ten 30-letni inżynier z zamiłowaniem do sportu i eksperymentów, zawsze wiedział, jak mnie rozpalić. Ja, Wiktoria, która kiedyś była nieśmiała w łóżku, teraz kwitłam pod jego wpływem. Śniadanie zjedliśmy szybko – kawa i owoce – po czym wróciliśmy do sypialni.

– Czas na pełne testowanie – oznajmił Borys, wyciągając torbę z zakupów. Najpierw opaska na oczy. Założył mi ją delikatnie, świat zniknął, a wszystkie zmysły wyostrzyły się. Poczułam chłód kajdanek na nadgarstkach – miękkie futerko nie pozwoliło na otarcia. Przykuł mnie do łóżka, rozkładając nogi. Byłam całkowicie bezbronna i podniecona.

– Co teraz? – zapytałam drżącym głosem.

– Lubrykant – odparł. Poczułam chłodny żel na piersiach, brzuchu, między nogami. Jego język lizał smaki: truskawkowy, malinowy. Jęknęłam, gdy dotarł do sutków, ssąc je mocno. Potem niżej, do wilgotnej cipki. Lizał długo, drażniąc łechtaczkę. Pierwszy raz pozwoliłam mu na tak długi oral.

– Smakujesz jak ambrozja – mruknął. Włączył króliczka. Uszy wibrujące dotknęły łechtaczki, a trzon wszedł we mnie płynnie. Eksplozja rozkoszy – falowało od stóp do głów. Borys manewrował zabawką, przyspieszając, zwalniając. Moje biodra falowały, błagałam o więcej.

– Chcę cię w sobie – wyszeptałam. Odpiął kajdanki, zdjął opaskę. Stanął nagi, penis dumny i gotowy. Założył pierścień wibrujący u podstawy – nowy gadżet z torby. Wszedł we mnie mocno, a pierścień stymulował moją łechtaczkę. Podwójne wibracje doprowadziły mnie do szału. Ruchał mnie rytmicznie, ręce na moich biodrach.

– Jesteś taka ciasna – stęknął. Zmienił pozycję: na jeźdźca. Usiadłam na nim, króliczek między nami. Poruszałam się szybko, piersi podskakiwały. Orgazm nadszedł jak tsunami – skurcze pochwy ścisnęły go mocno. Doszedł chwilę później, wypełniając mnie gorącym nasieniem.

Odpoczęliśmy, śmiejąc się z naszych odkryć. Ale Borys miał pomysł na więcej.

– A co z analem? – zapytał ostrożnie. Skinęłam głową – ufałam mu. Posmarował mój tyłek lubrykantem, włożył palec, potem dwa. Delikatnie, z przerwami. Wibrator analny, smukły i zakrzywiony, wszedł powoli. Włączył wibracje – niesamowite uczucie pełni. Tymczasem jego penis penetrował cipkę. Podwójna penetracja była intensywna, granicząca z obłędem. Krzyczałam, gryząc poduszkę. Kolejny orgazm wstrząsnął mną, a Borys dołączył, jęcząc głośno.

– Kocham cię taką – powiedział, tuląc mnie. Leżeliśmy godzinami, gadżety obok, planując kolejne zakupy. Naprawdę byłam zmieniona – sex shop otworzył nowe drzwi w naszej relacji.

Kulminacja nocy: swingowanie gadżetów i wielokrotne orgazmy w finale

Trzeci raz tej nocy przekroczyliśmy granice. Borys, z tym swoim uśmiechem zdobywcy, zaproponował grę w 'testujemy wszystko po kolei'. Ja, Wiktoria, spocona i rozpalona, zgodziłam się bez wahania. Nasze ciała lśniły od potu i lubrykantu, sypialnia pachniała seksem. Zaczął od masażu erotycznego – olejkiem waniliowym smarował moje plecy, schodząc niżej do pośladków. Jego palce drażniły wejście do tyłka, budując napięcie.

– Odwróć się – rozkazał łagodnie. Leżałam na brzuchu, kajdanki znów na rękach. Włączył masażer prosty, duży wibrator z główką. Przyłożył do pleców, schodząc w dół. Drżenie przenikało mięśnie, relaksując i podniecając. Dotarł do krocza, wciskając między pośladki. Jęknęłam głośno.

– Lubisz analne wibracje? – zapytał, penetrując mnie nim powoli. Tak, kochałam to uczucie. Jego język lizał cipkę jednocześnie. Pierwszy orgazm przyszedł szybko, mokry i głośny. Odpiął mnie, kazał klęknąć. Wsunął penisa w usta – oral z pierścieniem wibrującym na języku. Ssałam zachłannie, patrząc w oczy.

– Jesteś mistrzynią – pochwalił, dochodząc w moich ustach. Połykałam, czując się potężna. Teraz moja kolej na dominację. Założyłam mu opaskę, przykułam kajdanki. Przejechałam wibratorem po jego torsie, sutkach, penisie. On wijąc się pod moimi rękami – to był widok. Wsunęłam króliczka w siebie, jeżdżąc na nim przed nim. Pokazywałam orgazm, tryskając lekko.

– Weź mnie – błagał. Uwolniłam go, usiadł na mnie. Ruchał mocno, rough sex z zgodą, klapsy na pośladki. Gadżety w akcji: pierścień, wibrator na łechtaczce. Wielokrotne orgazmy – liczyłam do piątego. Jego sperma spłynęła po udach.

– To najlepsza noc ever – wysapał, całując mnie. Zasnęliśmy wyczerpani, ale szczęśliwi. Rano gadżety stały się naszymi stałymi towarzyszami. Naprawdę pierwszy raz poczułam taką wolność w seksie. Sex shop zmienił nas na zawsze.

Oceń opowiadanie

- (0 ocen)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

Nie