Zakazane namiętne godziny w bibliotece: sekretne spotkanie po zamknięciu wśród regałów

Zakazane namiętne godziny w bibliotece: sekretne spotkanie po zamknięciu wśród regałów

Cisza po zamknięciu i pierwsze spojrzenia, które rozpaliły ukryte pragnienia między nami

Zawsze lubiłam zostać w bibliotece po godzinach. Cisza, półmrok i zapach starych książek działały na mnie uspokajająco. Tego wieczoru jednak coś było inaczej. Gdy gasiłam ostatnie światła, usłyszałam kroki.
- Przepraszam, czy jeszcze można tu zostać? – usłyszałam głos.
Odwróciłam się i zobaczyłam mężczyznę w wieku około dwudziestu ośmiu lat. Filip, jak się później przedstawił, był nowym czytelnikiem, który zgubił się wśród regałów.
- Biblioteka jest już zamknięta – odpowiedziałam, ale nie kazałam mu wyjść.
Usiedliśmy przy jednym stoliku. Rozmowa płynęła naturalnie. Filip opowiadał o swoich podróżach, ja o tym, jak bardzo lubię to miejsce. Napięcie rosło z każdą minutą. Pierwszy raz poczułam, jak jego spojrzenie przeszywa mnie na wskroś.
- Masz niezwykłe oczy – szepnął.
- A ty masz odwagę zostać tutaj mimo zakazu – odparłam z uśmiechem.
Wstał i podszedł bliżej. Nasze palce się zetknęły przy półce z poezją. Serce waliło mi jak szalone. Byłam świadoma, że to ryzykowne, ale nie chciałam przerywać. Jego dłoń spoczęła na moim biodrze. Poczułam ciepło, którego brakowało mi od miesięcy.
- Chcesz tego? – zapytał cicho.
- Tak – wyszeptałam. – Naprawdę tego chcę.
Całowaliśmy się między regałami. Języki splatały się powoli, a oddechy stawały coraz szybsze. Zdjęłam mu sweter, on musnął ustami moją szyję. Czułam, jak cała drżę. Chciałam więcej, ale jednocześnie cieszyłam się tym powolnym budowaniem napięcia. Biblioteka była nasza.

Intensywne spełnienie na stole bibliotecznym i chwile bliskości, które na zawsze pozostaną w pamięci

Przenieśliśmy się głębiej w aleję książek. Filip przycisnął mnie do półki. Jego ręce błądziły po moim ciele z niezwykłą delikatnością i jednocześnie stanowczością.
- Jesteś piękna – wyszeptał mi do ucha.
- Bądź ze mną – odpowiedziałam.
Zaczęliśmy się rozbierać powoli. Każda warstwa ubrań lądowała na podłodze z cichym szelestem. Po raz pierwszy poczułam jego nagą skórę przy mojej. Jego dłonie musnęły moje piersi, a ja westchnęłam głośno. W bibliotece echo niosło każdy dźwięk.
Usiedliśmy na szerokim stole do czytania. Filip pocałował mnie w brzuch, schodząc niżej. Jęczałam cicho, starając się nie hałasować za bardzo. Jego język sprawiał, że traciłam głowę. Odwzajemniłam się z równą namiętnością, biorąc go do ust i słuchając jego stłumionych pomruków.
Potem położył mnie na stole. Weszliśmy w siebie powoli, z pełną świadomością każdego ruchu. Rytm narastał. Trzymałam się jego ramion, a on szeptał moje imię. Byłam całkowicie oddana tej chwili.
Orgazm nadszedł falami, silny i rozkoszny. Filip doszedł chwilę później, wtulając twarz w moją szyję. Leżeliśmy potem razem, dysząc ciężko.
- To było niezwykłe – powiedział.
- Wiem – odparłam. – Chcę, żeby się powtórzyło.
Gdy wychodziliśmy z biblioteki o świcie, trzymaliśmy się za ręce. Wiedzieliśmy, że to nie koniec naszej historii.

Oceń opowiadanie

- (0 ocen)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

Nie