Zmysłowy eksperyment z koleżanką z akademika po kieliszku wytrawnego wina

Zmysłowy eksperyment z koleżanką z akademika po kieliszku wytrawnego wina

Wieczór z winem w akademiku i zaskakująca propozycja Roksany

Byłam wtedy dwudziestoletnią studentką trzeciego roku filologii, mieszkającą w ciasnym, ale przytulnym pokoju akademika na obrzeżach miasta. Nazywałam się Blanka, a moją współlokatorką była Roksana – również dwudziestoletnia, o długich, kasztanowych włosach opadających falami na ramiona, zielonych oczach pełnych figlarności i figurze, która przyciągała spojrzenia chłopaków na korytarzu. Byłyśmy przyjaciółkami od pierwszego dnia, dzieląc się sekretami, notatkami z wykładów i śmiechem do późna. Ale tego wieczoru wszystko miało się zmienić.

Sesja egzaminacyjna właśnie się skończyła, a my świętowałyśmy wolność butelką wytrawnego czerwonego wina, którą Roksana przemyciła z rodzinnego domu. Siedziałam na swoim łóżku w luźnej koszulce i szortach, a ona obok mnie, w cienkiej bluzce na ramiączkach podkreślającej jej pełne piersi i krótkich spodenkach odsłaniających długie, opalone nogi. Pokój wypełniał zapach wina i lekkiego perfumowanego żelu pod prysznic.

– Na zdrowie, Blanka! – wzniosła kieliszek, jej usta błyszczały od czerwonego trunku. – Wreszcie wolne!

– Na zdrowie! – odparłam, czując ciepło rozlewające się po ciele. Pierwszy kieliszek zawsze smakuje najlepiej, a ten był wyjątkowo gorzko-słodki.

Rozmawiałyśmy o wszystkim: o nudnych facetach z roku, o nieudanych randkach, o tym, jak chłopaki zawsze myślą tylko o jednym. Roksana, zawsze odważniejsza ode mnie, westchnęła teatralnie.

– Wiesz, Blanka, czasem myślę, że faceci to porażka. A co jeśli... spróbowałybyśmy czegoś innego? – Jej oczy zalśniły tajemniczo.

– Co masz na myśli? – zapytałam, dopijając wino. Czułam lekkie mrowienie w brzuchu, alkohol rozluźniał mi mięśnie.

Eksperyment – powiedziała z uśmiechem, nalewając nam po drugim kieliszku. – Słyszałaś o tych grach? Truth or dare, ale tylko dla dziewczyn. Bez facetów. Tylko my dwie, w zaufaniu.

Zawahałam się, ale wino dodawało odwagi. Naprawdę byłam ciekawa, bo nigdy nie myślałam o dziewczynach w ten sposób, choć czasem fantazjowałam o delikatnych dotykach.

– Dobra, dawaj. Zaczynasz ty.

– Truth: czy kiedykolwiek całowałaś dziewczynę? – zapytała prowokująco.

– Nie – przyznałam rumieniąc się. – A ty?

– Raz, na imprezie. Było... elektryzująco. Teraz twoja kolej: dare. Dotknij mojej nogi i powiedz, czy jest miękka.

Jej skóra pod moją dłonią była jedwabista, ciepła, przeszył mnie dreszcz. Pierwszy raz poczułam takie napięcie między nami. Dotknęłam uda wyżej, a ona nie cofnęła się.

– Lubisz to? – szepnęła.

– Może... – odparłam drżącym głosem.

Kolejne kieliszki wina płynęły, a gra stawała się odważniejsza. Roksana zdjąła bluzkę, odsłaniając czarną koronkową bieliznę. Jej sutki stwardniały pod materiałem.

– Twoja kolej, dare: pocałuj mnie w szyję.

Pochyliłam się, moje usta musnęły jej skórę. Pachniała wanilią i pożądaniem. Jęknęła cicho, a ja poczułam wilgoć między nogami.

– Blanka, co powiesz na prawdziwy eksperyment? – zapytała, jej dłoń na moim udzie. – Pozwól mi cię dotknąć. Obiecuję, że będzie niesamowicie.

Serce mi waliło. Naprawdę byłam podniecona, alkohol mieszał się z ciekawością. Kiwnęłam głową, a ona przyciągnęła mnie bliżej. Jej palce sunęły po moim brzuchu, pod koszulkę. To był początek czegoś zakazanego i podniecającego.

Pierwsze zmysłowe dotyki i narastające pożądanie podczas naszego prywatnego eksperymentu

Drugiego kieliszka nie dokończyłyśmy – Roksana odstawiła go na stolik, jej dłonie powędrowały pod moją koszulkę, unosząc ją powoli. Stałam jak zahipnotyzowana, czując chłód powietrza na skórze brzucha. Byłyśmy obie pełnoletnie, dorosłe kobiety, świadome tego, co robimy, i podniecone perspektywą.

– Jesteś piękna, Blanka – mruknęła, jej oddech gorący na mojej szyi. – Zawsze chciałam cię dotknąć.

Jej palce musnęły moje sutki przez stanik, a ja zadrżałam z rozkoszy. Pierwszy raz kobiece dłonie na moim ciele były inne niż chłopaków – delikatniejsze, ale pewne. Zdjęła mi koszulkę, a potem swoją bieliznę, odsłaniając jędrne piersi z różowymi brodawkami.

– Dotknij mnie – poprosiła, biorąc moją dłoń i kładąc na swoim biuście.

Spuściłam wzrok, widząc jak jej sutki twardnieją pod moimi palcami. Byłam mokra, szorty kleiły mi się do ciała. Pocałowałyśmy się – jej usta miękkie, język figlarny, smak wina mieszał się z naszą śliną.

– – Chcę cię rozebrać do końca – wyszeptała, zsuwając moje szorty i majtki. Stałam naga przed nią, czując jej wzrok na sobie.

– Jesteś taka wilgotna – powiedziała, jej palec przesunął się po moich wargach sromowych. Wsunęła go powoli do środka, a ja jęknęłam głośno.

– Roksana... to jest... niesamowite.

Kładąc mnie na łóżku, rozłożyła moje nogi. Jej język zastąpił palec, liżąc łechtaczkę okrężnymi ruchami. Pierwszy raz poczułam orgazm budujący się tak szybko – wiłam się, trzymając jej włosy.

– Nie przestawaj! – błagałam.

Ona lizała dalej, ssąc delikatnie, jej palce penetrowały mnie rytmicznie. Czułam, jak napięcie rośnie, biodra unosiły się same.

– Dojdź dla mnie, Blanka – mruczała między liźnięciami.

Eksplodowałam w orgazmie, krzycząc jej imię, sok spływał po jej brodzie. Leżałam dysząc, a ona uśmiechnęła się triumfalnie.

– Teraz twoja kolej. Chcę poczuć twój język.

Odwróciłyśmy się w pozycji 69, jej cipka pachniała podnieceniem, różowa i mokra. Naprawdę byłam zaskoczona swoją odwagą – zanurzyłam twarz między jej uda, liżąc ostrożnie. Smakowała słono-słodko, jęczała głośno.

– Tak, właśnie tam! Ssij mocniej!

Moje palce w niej, język na łechtaczce – doprowadziłam ją do drżącego orgazmu, czując skurcze wokół palców. Padłyśmy obok siebie, spocone i szczęśliwe.

– To był dopiero początek eksperymentu – szepnęła, wyciągając z szuflady wibrator w kształcie penisa. – Chcesz spróbować razem?

Ciepło w ciele mówiło "tak", napięcie wracało z podwójną siłą.

Kulminacja eksperymentu z wibratorem i satysfakcjonujące zakończenie naszej nocy

Roksana włączyła wibrator, cichy brzęk wypełnił pokój. Byłyśmy obie nagie, spocone po orgazmach, ciała lśniły w blasku lampki. Trzymałam jej dłoń, gdy przykładała zabawkę do mojej łechtaczki.

– Powoli – szepnęłam, czując wibracje rozchodzące się po całym ciele.

– Oddychaj głęboko – poradziła, wsuwając końcówkę do mnie. Pełne wypełnienie, lepsze niż jakikolwiek facet. Poruszała nim rytmicznie, jej wolna ręka masowała moje piersi.

– Czujesz, jak pulsuje? – zapytała, jej oczy płonęły.

– Tak... o Boże, dochodzę znowu! – krzyknęłam, biodra falowały, orgazm wstrząsnął mną jak fala.

Teraz ja wzięłam zabawkę. Roksana uklękła na łóżku, pupa w górze, cipka otwarta i mokra. Pierwszy raz penetrowałam kobietę – wcisnęłam wibrator głęboko, włączając na maksimum.

– Mocniej, Blanka! Pieprz mnie tym! – jęczała, jej piersi kołysały się.

Pchałam szybko, dłonią klepiąc jej pośladki lekko, co ją nakręcało. Jej sok kapał na pościel, jęki stały się wrzaskami.

Jestem blisko! Nie przestawaj!

Wyciągnęłam zabawkę w ostatniej chwili, a ona squirtnęła, tryskając na moje ręce. Padła na łóżko, drżąca.

– To było... epickie – wysapała.

Naprawdę byłam spełniona, tuląc ją w ramionach. Całowałyśmy się leniwie, palce błądziły po ciałach.

– Powtórzymy to? – zapytałam nieśmiało.

– Każdej nocy, jeśli chcesz – odparła z uśmiechem. – Nasz mały sekret w akademiku.

Zasnęłyśmy splecione, zapach seksu unosił się w powietrzu. Rano obudziłam się z uśmiechem, wiedząc, że ten eksperyment zmienił nas na zawsze. Koleżanka z pokoju stała się kochanką, a wino – iskrą namiętności. Satysfakcjonujące zakończenie naszej przygody, z obietnicą więcej.

Oceń opowiadanie

5.0 (1 ocena)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

Nie