Namiętna noc z Blanką po szalonej imprezie w klubie studenckim

Namiętna noc z Blanką po szalonej imprezie w klubie studenckim

Szalona impreza w klubie i rosnące napięcie między nami

Byłam wtedy dwudziestoletnią studentką drugiego roku filologii, a Blanka, moja koleżanka z grupy seminaryjnej, też miała dokładnie tyle lat. Spotkałyśmy się na studenckiej imprezie w modnym klubie na obrzeżach miasta. Powietrze gęste od dymu, basy dudniły w klatce piersiowej, a my tańczyłyśmy jak opętane, nasze ciała lśniły od potu pod kolorowymi światłami.

– Weronika, jesteś taka seksowna, kiedy się ruszasz! – krzyknęła Blanka prosto do mojego ucha, jej oddech gorący na mojej szyi. Stała tuż za mną, jej biodra ocierały się o moje w rytm muzyki.

– Ty też, Blanka! Naprawdę czuję cię całą sobą! – odkrzyknęłam, odwracając się i przyciągając ją bliżej. Nasze spojrzenia spotkały się, a w jej zielonych oczach błysnęło coś nowego, coś elektryzującego. Pierwszy raz poczułam, jak moje ciało reaguje na nią w sposób, którego nie znałam.

Piłyśmy shoty tequili, śmiejąc się histerycznie z żartów o wykładowcach. Blanka miała długie, falowane kasztanowe włosy, które opadały na jej ramiona, podkreślając dekolt w obcisłej czarnej sukience. Ja wybrałam czerwoną mini, która ledwo zakrywała uda. Tańczyłyśmy godzinami, nasze ręce muskały się przypadkiem – a może nieprzypadkiem? – po plecach, brzuchach. Dotyk jej dłoni na mojej talii sprawił, że zadrżałam.

– Chodź, potrzebujemy przerwy! – zawołała, ciągnąc mnie na balkon klubu. Tam, w chłodnym powietrzu nocy, zapaliłyśmy papierosy. Stałyśmy blisko, ramiona ocierały się o siebie.

– Wiesz, Weronika, nigdy nie myślałam o tobie w ten sposób... ale dziś jesteś taka pociągająca. – Jej głos był niski, zmysłowy. Patrzyła na moje usta, a ja poczułam, jak sutki twardnieją pod stanikiem.

– Ja też... naprawdę pragnę cię dotknąć, Blanka. – Wyznałam to bez zastanowienia, zaskoczona własną śmiałością. Pocałunek wisiał w powietrzu, ale muzyka wezwała nas z powrotem na parkiet.

Wróciłyśmy do tańca, tym razem bliżej, nasze ciała splatały się w erotycznym duecie. Jej pierś ocierała się o moją, biodra poruszały się synchronicznie. Czułam wilgoć między udami, alkohol potęgował pożądanie. Godziny mijały, aż klub zaczął pustoszeć.

– Jedziemy do ciebie? Moje współlokatorki śpią, a ja nie chcę kończyć tej nocy. – Zaproponowała Blanka, jej dłoń na moim udzie.

– Tak, chodźmy! – Skinęłam głową, serce waliło mi jak młot. W taksówce siedziałyśmy złączone, jej głowa na moim ramieniu, palce splatały się pod kurtkami. Pierwszy raz byłam tak podniecona obecnością kobiety. Dotarłyśmy do mojego małego mieszkania na kampusie, drzwi zamknęły się za nami z cichym kliknięciem. Zdjęłyśmy buty, stałyśmy naprzeciw siebie w korytarzu, dysząc ciężko.

– Weronika... – szepnęła, zbliżając się. Nasze usta spotkały się w pierwszym, głodnym pocałunku. Jej wargi były miękkie, język smakował tequilą i gumą miętową. Ręce powędrowały po plecach, sukienki zsuwały się z ramion. To była noc, która miała zmienić wszystko.

Powrót do mieszkania i eksplozja tłumionego pożądania między studentkami

Wchodząc do mojego mieszkania, wciąż całowałyśmy się namiętnie. Blanka przycisnęła mnie do ściany w korytarzu, jej ręce wędrowały po moich udach, podciągając sukienkę. Jej dotyk palił jak ogień, pierwszy raz poczułam taką falę podniecenia od kobiety. Byłyśmy dwudziestoletnimi studentkami, pełne życia i odkryć.

– Blanka, czekaj... naprawdę tego chcesz? – wysapałam, odrywając się na chwilę, by spojrzeć w jej oczy.

– Bardziej niż czegokolwiek. Od tańca w klubie marzę o tobie. – Mruknęła, gryząc moją dolną wargę delikatnie. Zdjęła swoją sukienkę jednym ruchem, odsłaniając czarne koronkowe bielizny, które podkreślały jej jędrne piersi i płaski brzuch. Ja podążyłam za nią, moja czerwona sukienka opadła na podłogę.

Przeszłyśmy do sypialni, gdzie rzuciłyśmy się na łóżko. Leżałyśmy nago, tylko w bieliźnie, nasze ciała splecione. Całowałam jej szyję, schodząc niżej, liżąc kość łopatkową. Blanka jęknęła cicho, jej dłonie w moich włosach.

– Weronika, twoje usta są boskie... ssij mocniej. – Poprosiła, wyginając się w łuk. Zsunęłam jej stanik, biorąc sutek do ust, drażniąc go językiem. Smakowała słono od potu z klubu, co tylko wzmagało moją żądzę. Jej ręka powędrowała między moje uda, palce musnęły wilgotną koronkę majtek.

– Jesteś taka mokra... dla mnie? – szepnęła z triumfem.

– Tak, tylko dla ciebie, Blanka. Dotknij mnie głębiej. – Błagałam, rozkładając nogi. Wsunęła palec pod materiał, krążąc wokół łechtaczki. Pierwszy raz ktoś dotykał mnie tak pewnie, tak kobieco. Moje biodra uniosły się, witając jej ruchy.

Odwzajemniłyśmy pieszczoty. Ja zsunęłam jej majtki, odkrywając gładką, ogoloną cipkę, lśniącą od soków. Wkopałam twarz między jej uda, wdychając muskający zapach podniecenia. Język zanurzyłam w jej fałdkach, ssąc łechtaczkę.

– O Boże, Weronika! Nie przestawaj, jesteś w tym genialna! – Krzyknęła, jej ręce ściskały prześcieradło. Lizałam ją rytmicznie, wsuwając dwa palce, czując, jak jej ścianki pulsują. Orgazm przyszedł szybko, jej ciało zadrżało, sok spłynął mi po brodzie.

– Teraz ty... połóż się. – Nakazała ochrypłym głosem. Powoli zeszła niżej, całując brzuch, pępuszek, aż dotarła do mojej cipki. Jej język był mistrzowski – wirował, penetrował, drażnił. Kulminacja nadchodziła lawinowo, pierwszy raz byłam tak blisko z koleżanką.

– Blanka, dochodzę! – Wykrzyknęłam, eksplodując w jej ustach. Leżałyśmy potem splecione, dysząc, śmiejąc się nerwowo.

– To było niesamowite... zróbmy to jeszcze raz. – Mruknęła, jej palce znów zaczęły krążyć. Noc dopiero się zaczynała, nasze ciała domagały się więcej.

Kulminacja namiętności i satysfakcjonujące zakończenie wspólnej nocy

Po pierwszym orgazmie nie mogłyśmy się nasycić. Blanka przewróciła mnie na brzuch, jej ciało okryło moje od tyłu. Jej piersi prasowały się o moje plecy, dłonie objęły biodra.

– Chcę cię possać od tyłu, Weronika. – Szepnęła, rozchylając moje pośladki. Jej język znów zanurzył się w mnie, liżąc od łechtaczki po odbyt. Pierwszy raz pozwoliłam na taką intymność, i to było ekstatyczne. Jęczałam w poduszkę, biodra poruszały się wstecz.

– Blanka, wchodź we mnie palcami... głębiej! – Błagałam. Wsunęła trzy, kręcąc nimi, drażniąc punkt G. Jej wolna ręka masowała moją łechtaczkę, budując napięcie do granic. Doszłam po raz drugi, krzycząc jej imię.

– Teraz na ciebie kolej... weź zabawkę z szuflady. – Powiedziałam, wskazując wibrator, którego nigdy nie używałam z nikim. Wyjęła go, włączając na niskie obroty. Położyła mnie na plecach, wibrujące ostrze przyłożyła do sutków, schodząc niżej.

– Czujesz to? Będzie lepiej. – Uśmiechnęła się figlarnie. Wsunęła go powoli w moją cipkę, jednocześnie liżąc łechtaczkę. Fale rozkoszy przetaczały się przez ciało, nie mogłam wytrzymać.

– Szybciej, Blanka! Chcę eksplodować z tobą! – Wykrzyknęłam. Zwiększyła tempo, jej palce dołączyły, a ja znów osiągnęłam szczyt, tryskając lekko.

Ona też chciała więcej. Siadła na mojej twarzy, jej cipka ocierała się o moje usta. Lizałam żarłocznie, ssąc, gryząc delikatnie. Jej ręce ugniatały moje piersi.

– Tak, ssij moją cipkę, jesteś idealna! – Jęczała, kołysząc biodrami. Doszła potężnie, jej soki spływały mi po twarzy.

Leżałyśmy wyczerpane, splecione w uścisku. Poruszałyśmy się leniwie, całując się głęboko, palce wciąż eksplorowały.

– Nigdy nie myślałam, że z tobą... ale to było najlepsze, co mnie spotkało. – Wyznała Blanka, głaszcząc mój policzek.

– Ja też, naprawdę kocham twój smak. To początek czegoś pięknego. – Odpowiedziałam, zasypiając w jej ramionach. Rano obudziłyśmy się z uśmiechami, wiedząc, że nasza przyjaźń ewoluowała w namiętny romans. Noc po imprezie zmieniła nas na zawsze.

Oceń opowiadanie

- (0 ocen)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

Nie