Nieznajomy z Tindera, który rozpalił we mnie płomień namiętności i wielokrotnych orgazmów

Nieznajomy z Tindera, który rozpalił we mnie płomień namiętności i wielokrotnych orgazmów

Pierwszy match na Tinderze i elektryzujące wiadomości, które zapowiedziały namiętne spotkanie

Siedziałam tego wieczoru w swoim małym mieszkaniu w centrum miasta, popijając kieliszek czerwonego wina. Miałam 28 lat, byłam singielką od trzech miesięcy po bolesnym rozstaniu z długoletnim partnerem, który w łóżku nigdy nie był zbyt kreatywny. Nuda doskwierała mi coraz bardziej, więc zainstalowałam aplikację Tinder, o której tyle słyszałam od przyjaciółek. Przesuwałam profile w lewo i prawo, aż nagle pojawił się on – Leon, 32 lata, z uśmiechem, który obiecywał kłopoty. Wysoki, atletycznie zbudowany, z lekkim zarostem i spojrzeniem, które zdawało się przebijać ekran. Napisałam pierwszą wiadomość: coś banalnego o wspólnym zdjęciu z górskim szlakiem.

- Cześć, Leon. Te góry na twoim profilu wyglądają znajomo. Byłaś tam latem? – odpisałam, poprawiając się szybko, bo oczywiście to on był na zdjęciu.

Odpowiedział błyskawicznie:

- Cześć, Kalina. Tak, Tatry. A ty? Masz doświadczenie w wspinaczce? 😉

Rozmowa potoczyła się lawinowo. Był dowcipny, inteligentny, opowiadał o swojej pracy jako grafik-freelancer, o podróżach po Azji. Ja dzieliłam się historiami z pracy w agencji marketingowej. Flirt wślizgnął się naturalnie.

- Wyobrażam sobie ciebie w tych górach, z tym uśmiechem... – napisałam odważniej.

- A ja ciebie tutaj, przy winie. Co pijesz? – odparł.

Godziny mijały, a napięcie rosło. Zaproponował spotkanie następnego dnia w przytulnym barze niedaleko. Pierwszy raz od dawna poczułam dreszcz podniecenia na samą myśl o nieznajomym. Zgoda przyszła bez wahania.

Następnego wieczoru ubrałam się prowokująco: czarna sukienka opinająca biodra, pończochy z koronką pod spodem i szpilki. W barze siedział już przy stoliku, w ciemnej koszuli, która podkreślała jego muskularne ramiona. Wstał, pocałował mnie w policzek – zapach jego wody kolońskiej, mieszanka drzewa sandałowego i cytrusów, uderzył prosto w zmysły.

- Kalina, wyglądasz lepiej niż na zdjęciach – powiedział niskim, ciepłym głosem, patrząc mi w oczy.

- Ty też, Leon. Cieszę się, że się spotkaliśmy – odparłam, siadając blisko niego.

Rozmowa płynęła gładko, śmialiśmy się z żartów, on dotykał lekko mojej dłoni, wywołując prąd na skórze. Zamówiliśmy drinki, a jego spojrzenie coraz częściej zatrzymywało się na moich ustach, dekolcie. Czułam, jak wilgotnieje mi bielizna pod sukienką.

- Wiesz, od pierwszej wiadomości myślałem o tobie – wyznał, nachylając się bliżej. – Chcę cię lepiej poznać.

- Ja też – szepnęłam, a nasze kolana się zetknęły pod stołem.

Po godzinie nie wytrzymaliśmy. Zapłacił rachunek i wyszliśmy. Jego mieszkanie było blisko – nowoczesne, z wielkimi oknami na miasto. W windzie nie mogliśmy się powstrzymać; pocałował mnie namiętnie, jego ręce powędrowały na moje biodra.

Naprawdę byłam pod wrażeniem jego pewności siebie. W progu drzwi wbił mnie w ścianę, całując głodnie. Jęknęłam cicho, czując twardość jego ciała. To był dopiero początek.

Napięcie w mieszkaniu Leona narasta podczas zmysłowych pieszczot i odkrywania ciał

Gdy przekroczyliśmy próg jego mieszkania, Leon zamknął drzwi i przyciągnął mnie do siebie. Jego usta znów znalazły moje, tym razem wolniej, głębiej, z językiem, który tańczył prowokująco. Pierwszy raz od dawna poczułam się naprawdę pożądana. Zdjął mi powoli sukienkę, zsuwając ramiączka, odsłaniając czarną koronkową bieliznę i pończochy.

- Jesteś piękna, Kalina – mruknął, patrząc na mnie z podziwem. – Nie mogę się doczekać, by cię dotknąć.

- Dotknij mnie, Leon. Proszę – wyszeptałam, drżąc z oczekiwania.

Poprowadził mnie do sypialni, oświetlonej tylko lampką nocną. Położył mnie na łóżku, klęcząc między moimi nogami. Całował szyję, schodząc niżej, na piersi. Rozpiął stanik, biorąc sutek do ust, ssąc delikatnie, potem mocniej. Jęknęłam głośno, wbijając palce w jego włosy.

- Lubisz to? – zapytał ochrypłym głosem.

- Tak, och tak... nie przestawaj – błagałam.

Jego ręce powędrowały niżej, zsuwając stringi. Palce musnęły wilgotne wargi sromowe, krążąc wokół łechtaczki. Byłam już mokra jak nigdy. Wsunął jeden palec, potem dwa, poruszając nimi rytmicznie, podczas gdy usta drażniły brzuch, pępik.

- Jesteś taka ciasna i mokra dla mnie – powiedział z uśmiechem.

Naprawdę byłam w ekstazie, wijąc się pod jego dotykiem. Przeszedł niżej, rozchylając uda. Jego język dotknął mnie tam – długie, powolne liźnięcia od wejścia po łechtaczkę. Ssanie, kręcenie, delikatne gryzienie. Pierwszy orgazm przyszedł błyskawicznie; krzyknęłam, napięte ciało zadrżało, sok spłynął mu po brodzie.

- Smakujesz obłędnie – wyszeptał, wstając by się rozebrać.

Jego ciało było imponujące: wyrzeźbione mięśnie, tatuaż na żebrach, i ogromny, sterczący penis, gruby i żylasty. Klęknęłam przed nim, biorąc go do ust. Ssałam głowę, liżąc trzon, głęboko w gardło. Jęknął głośno, trzymając mnie za włosy.

- O kurwa, Kalina, jesteś mistrzynią – wycharczał.

Ssanie trwało długo, aż błagał o przerwę. Położył mnie na plecach, zakładając prezerwatywę. wszedł powoli, centymetr po centymetrze. Czułam się wypełniona po brzegi, rozciągnięta idealnie. Zaczął poruszać biodrami, najpierw wolno, potem szybciej. Nasze ciała klaskały rytmicznie.

- Mocniej, Leon! – wołałam.

Przyspieszył, wbijając się głęboko, drażniąc punkt G. Drugi orgazm wstrząsnął mną, ściskając go mocno wewnątrz.

Kulminacja namiętnej nocy z wielokrotnymi orgazmami i satysfakcjonującym pożegnaniem

Leon nie zwolnił tempa po moim drugim orgazmie. Przekręcił mnie na brzuch, podciągając biodra w górę. Wszedł od tyłu, głębiej niż kiedykolwiek, jego biodra uderzały o moje pośladki z głośnym klaskaniem. Trzymał mnie za włosy, lekko pociągając, co tylko wzmogło podniecenie.

- Lubisz ostro, prawda? – zapytał, klepiąc lekko po pośladku.

- Tak, pieprz mnie mocno! – krzyknęłam, pchając się na niego.

Poruszał się jak maszyna, zmieniając kąt, by drażnić różne punkty. Czułam trzeci orgazm budujący się w podbrzuszu – fala po fali. Eksplodowałam, krzycząc jego imię, ściany pochwy pulsowały wokół niego.

- Jeszcze nie kończę, kochanie – mruknął, wyciągając się.

Położył mnie na boku, wchodząc ponownie, jedną ręką masując łechtaczkę. Całował kark, gryząc ucho. Byliśmy spoceni, śliscy, zjednoczeni w rytmie. Opowiadał mi szeptem, co ze mną robi:

- Czujesz, jak cię wypełniam? Jesteś moja na tę noc.

- Tak, cała twoja, Leon! – jęczałam.

Czwarty orgazm był najsilniejszy; widziałam gwiazdy, ciało drgało niekontrolowanie. On też był blisko. Wyciągnął się w ostatniej chwili, spuszczając się na moje piersi gorącymi strumieniami. Upadliśmy obok siebie, dysząc ciężko.

Naprawdę byłam wstrząśnięta – nigdy nie miałam tylu orgazmów w jednej nocy. Przytulił mnie, głaszcząc włosy.

- To było niesamowite, Kalina. Jesteś fantastyczna.

- Ty jesteś fantastycznym kochankiem, Leon. Nie spodziewałam się tego po Tinderze – zaśmiałam się cicho.

Leżeliśmy tak godzinę, rozmawiając o wszystkim i niczym. Rano zrobił kawę, pocałował na pożegnanie.

- Powtórzmy to? – zapytał.

- Zdecydowanie – odparłam z uśmiechem.

Wyszłam z jego mieszkania z nogami jak z waty, ale sercem pełnym satysfakcji. Ten nieznajomy z Tindera zmienił moje pojęcie o seksie na zawsze. Była to przygoda na jedną noc, która zostawiła ślad na długo.

Oceń opowiadanie

- (0 ocen)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

Nie