Obciąganie pod biurkiem podczas ważnego spotkania w wielkiej korporacji

Obciąganie pod biurkiem podczas ważnego spotkania w wielkiej korporacji

Napięcie przed wielkim spotkaniem i początek szalonej gry pod stołem

Byłam naprawdę podekscytowana tym dniem w biurze. Jako 28-letnia menedżerka ds. sprzedaży w potężnej korporacji, Wiktoria Nowak, zawsze lubiłam ryzyko, ale tym razem przesadziłam. Dominik, mój 35-letni szef działu, przystojny brunet z przenikliwymi niebieskimi oczami i atletyczną sylwetką, od miesięcy flirtował ze mną ukradkiem. Był żonaty, ale to tylko dodawało pieprzu. Nasze potajemne spotkania w windzie czy na parkingu zawsze kończyły się gorącymi pocałunkami i obietnicami czegoś więcej.

Dzisiaj mieliśmy najważniejsze spotkanie roku – prezentacja dla zagranicznych inwestorów. Sala konferencyjna na ostatnim piętrze szklanego wieżowca tętniła napięciem. Dominik stał przy tablicy, omawiając slajdy, a ja siedziałam obok niego przy długim, masywnym stole z mahoniu. Pod spodem było mnóstwo miejsca – idealne na moją szaloną zachciankę. Wcześniej, w jego gabinecie, wyszeptałam mu do ucha:
- Chcę cię obciągnąć pod biurkiem podczas spotkania. Poczujesz, jak moje usta ssą twojego kutasa, gdy będziesz mówił o milionach.

Jego oczy zapaliły się pożądaniem. Skinął głową, a ja poczułam wilgoć między udami. Naprawdę byłam mokra na samą myśl. Ubrałam się prowokująco: czarna ołówkowa spódnica do kolan, biała bluzka z głębokim dekoltem i pończochy z samoprzylepnymi pasami. Żadnej bielizny na dole – dla ułatwienia.

Spotkanie się zaczęło punktualnie o 10:00. Inwestorzy, poważni panowie w garniturach, siedzieli naprzeciwko. Dominik zaczął prezentację głosem pewnego siebie lidera:
- Witam państwa serdecznie. Dziś omówimy strategię rozwoju na najbliższe pięć lat...

Gdy wszyscy skupili się na slajdach, niepostrzeżenie zsunęłam się z krzesła pod stół. Serce waliło mi jak młotem. Podczołgałam się do jego nóg, rozchyliłam je delikatnie. Jego spodnie były już napięte w kroku. Powoli rozpięłam zamek, wyciągnęłam jego grubego, twardego kutasa. Pierwszy raz poczułam go w ustach w takim miejscu – pulsującego, gorącego, pachnącego męskością. Oblizałam główkę językiem, ssąc cicho.

Dominik drgnął, ale kontynuował:
- ...nasz zysk wzrósł o 25 procent w ostatnim kwartale.

Uśmiechnęłam się w duchu. Moje usta objęły całego trzonka, ssąc rytmicznie. Ślina spływała po moim podbródku, ale nie dbałam. Czułam, jak jego biodra delikatnie pchają się do przodu. Ryzyko było ogromne – jeden zły ruch i ktoś zauważy. Inwestorzy kiwali głowami, zadając pytania:
- A jak państwo planują ekspansję na rynek azjatycki?

Dominik odpowiedział płynnie, choć głos mu lekko zadrżał:
- Mamy konkretne plany... z silnym zespołem.

W tym momencie wzięłam go głęboko w gardło, tłumiąc jęk. Moje cipka pulsowała z podniecenia. Ręką masowałam jego jądra, a językiem wirowałam wokół żołędzi. Naprawdę byłam w ekstazie – władzy nad nim w tym momencie. Spotkanie trwało, a ja przyspieszałam tempo, czując, jak jego kutas nabrzmiewa jeszcze bardziej. Pod stołem było ciemno i ciasno, ale to tylko wzmagało zmysły. Pachniało mieszanką jego potu, perfum i mojej śliny.

Po kilkunastu minutach podniosłam wzrok – jego twarz była czerwona, oczy błyszczały. Wiedziałam, że jest blisko, ale musiałam zwolnić, bo ktoś wstał po kawę. Serce stanęło mi w piersi. Przetrwaliśmy to, a napięcie rosło. To był dopiero początek mojej szalonej gry.

Kulminacja pod stołem: Ssanie kutasa gdy napięcie spotkania osiąga zenit

Pod stołem czas ciągnął się w nieskończoność, a moje usta nie ustawały w gorącym ssaniu. Dominik prezentował kolejne slajdy, jego głos stawał się coraz bardziej napięty. Naprawdę czułam się jak w transie – jego kutas wypełniał moje gardło, a ja połykałam go coraz głębiej. Pierwszy raz w życiu robiłam coś tak ryzykownego w pracy, ale to mnie nakręcało. Moje sutki stwardniały pod bluzką, cipka ociekała sokami, które kapały na pończochy.

Inwestorzy dyskutowali zacięcie:
- Te prognozy wydają się optymistyczne. Jakie gwarancje?

Dominik, starając się zachować pokerową twarz, odparł:
- Gwarantujemy je naszym doświadczeniem i... dedykowanym zespołem.

Wtedy zwiększyłam tempo, ssąc głośniej, choć tłumiłam dźwięki dłonią. Jego dłoń dyskretnie powędrowała pod stół, złapała mnie za włosy i delikatnie pchnęła głowę. To był sygnał – chciał więcej. Lizałam spódniczkę trzonka, drażniąc żyłę, a potem brałam jądra do ust, ssąc je po kolei. Pachniał intensywnie, męsko, co doprowadzało mnie do szału. Ręką sięgnęłam do swojej cipki, masując łechtaczkę – byłam tak mokra, że palce ślizgały się same.

Napięcie rosło. Jeden z klientów wstał, podszedł do tablicy – blisko nas. Zamarłam z kutasem w ustach, nie ruszając się. Dominik kontynuował:
- Proszę spojrzeć na ten wykres...

Gdy mężczyzna wrócił, odetchnęłam i wziąłam go na całego, gardło ściskało żołądź. Czułam, jak pulsuje, gotowy eksplodować. Moje ruchy stały się frenetyczne – głowa w górę i w dół, ślina kapała na podłogę. Dominik sapnął cicho, udając kaszel:
- Przepraszam, suchość w gardle.

Uśmiechnęłam się pod stołem. Naprawdę byłam mistrzynią tej gry. Inwestorzy kiwali głowami, nieświadomi dramatu. Dominik przyspieszył prezentację, wiedząc, że koniec blisko. Jego biodra drgały, kutas pęczniał.
- Wnioskując, nasza oferta jest... nie do odrzucenia.

Wtedy doszłam pierwsza – fale orgazmu wstrząsnęły moim ciałem, musiałam ugryźć wargę, by nie jęknąć. To wyzwoliło jego – gorący strumień spermy zalał moje usta. Połykałam łapczywie, ssąc do końca, by nie zostawić śladu. Smak był słony, gęsty, idealny. Dominik skończył prezentację aplauzem.

Wylizałam go czysto, zapinając spodnie. Czołgałam się z powrotem na miejsce, rumiana, z włosami w nieładzie. Spojrzał na mnie z wdzięcznością i pożądaniem:
- Dziękuję za wsparcie zespołu.

Odparłam szeptem:
- Zawsze do usług, szefie.

Spotkanie przeszło do negocjacji, a my dzieliliśmy sekretny uśmiech. To był zenit naszego pożądania.

Po spotkaniu: Spełnienie i obietnica kolejnych ryzykownych przygód w biurze

Spotkanie zakończyło się sukcesem – podpisywaliśmy umowy warte miliony. Wszyscy ściskali dłonie, gratulując Dominikowi genialnej prezentacji. Ja siedziałam cicho, wciąż czując smak jego spermy w ustach. Naprawdę byłam spełniona, ale podniecenie nie mijało. Gdy inwestorzy wyszli, Dominik zamknął drzwi sali.

Podszedł do mnie, przyciągnął za biodra:
- Byłaś niesamowita, Wiktoria. Twój język pod stołem... prawie straciłem głos.

Zaśmiałam się, ocierając się o jego krocze:
- A ty wytrzymałeś jak zawodowiec. Pierwszy raz poczułam taką władzę, ssąc cię przy obcych.

Pocałował mnie namiętnie, ręce wślizgnęły się pod spódnicę. Dotknął mojej mokrej cipki:
- Jesteś zalana. Chcesz, żebym cię teraz wyruchał na tym stole?

Skinęłam głową, zdejmując bluzkę. Jego palce weszły we mnie głęboko, masując punkt G. Jęknęłam głośno:
- Tak, Dominik! Rżnij mnie mocno za ten udany deal.

Położył mnie na stole, rozchylił nogi. Jego kutas znów stwardniał, wbijając się w moją cipkę jednym pchnięciem. Pieprzył mnie ostro, stolik trząsł się od uderzeń. Czułam każdy centymetr – gruby, żylasty, idealny. Moje cycki podskakiwały, sutki twarde jak kamienie.
- Jęcz dla mnie, suko biurowa – warczał.

- Jem cię całego, szefie! Głębiej!

Orgazm nadszedł jak tsunami – krzyknęłam, ściskając go udami. On doszedł we mnie, wypełniając gorącym nasieniem. Leżeliśmy zdyszani, śmiejąc się z ryzyka.

Potem, w jego gabinecie, piliśmy szampana na cześć sukcesu.
- To nie koniec – powiedział. – Następne spotkanie też będzie gorące.

Uśmiechnęłam się zadziornie:
- Pod stołem czy na blacie? Jestem gotowa na więcej.

Wiktoria Nowak, ambitna karierowiczka z ukrytą namiętnością, właśnie odkryła nową pasję w pracy. Nasza relacja ewoluowała – od flirtu do biurowych orgii. Wiedziałam, że jutro znów poczuję dreszcz ryzyka. To było satysfakcjonujące zakończenie dnia, pełne obietnic.

Oceń opowiadanie

- (0 ocen)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

Nie