Pociąg podmiejski: Pasażerowie w szale – gangbangowa orgia w zatłoczonym wagonie

Pociąg podmiejski: Pasażerowie w szale – gangbangowa orgia w zatłoczonym wagonie

Zatłoczony wagon i pierwsze iskry pożądania w pociągu podmiejskim

Wsiadłam do tego cholernego pociągu podmiejskiego o godzinie szczytu, jak co dzień po pracy. Byłam Dagmara, dwudziestoośmioletnia księgowa z nudnym życiem, ubrana w prostą spódnicę do kolan i białą bluzkę, która opinała moje pełne piersi. Pociąg był przepełniony – ludzie stali stłoczeni jak sardynki, a ja znalazłam się squished między grupą mężczyzn w roboczych ubraniach. Czułam ich ciepło, zapach potu i kolońskiej mieszający się z moim perfumem.

Pierwszy raz poczułam to mrowienie, kiedy pociąg ruszył z szarpnięciem, a czyjeś dłonie otarły się o moje biodra. Odwróciłam się i zobaczyłam ich: Radosław, wysoki brunet z tatuażami na ramionach, uśmiechał się figlarnie. Obok niego stał Filip, atletyczny blondyn z kilkudniowym zarostem, i Cezary, starszy, ale muskularny facet z siwizną na skroniach. Wszyscy trzej wyglądali na budowlańców wracających z placu budowy.

– Wybacz, kochanie, ciasno tu jak w puszce – mrugnął Radosław, nie cofając ręki.

– Nic się nie stało – odparłam, czując, jak rumienię się. Naprawdę byłam zaskoczona, ale to podniecenie... Pierwszy raz od miesięcy ktoś patrzył na mnie tak głodnie.

Pociąg podskakiwał na szynach, a ich ciała ocierały się o moje. Filip nachylił się bliżej, jego oddech musnął moją szyję.

– Lubisz takie przejażdżki? – szepnął, a jego dłoń powędrowała po mojej spódnicy.

Skinęłam głową, serce waliło mi jak młotem. Cezary z drugiej strony złapał mnie za talię, przyciągając bliżej.

– Jesteś taka napięta... Rozluźnij się, Dagmara. Poznaliśmy twoje imię z twojej torby.

Rozmowa potoczyła się lawinowo. Opowiedzieli o sobie: Radosław, 32 lata, rozwiedziony ojciec; Filip, 29, singiel uwielbiający imprezy; Cezary, 38, weteran branży budowlanej. Ja wyznałam, że mój facet mnie zaniedbuje, a ja tęsknię za prawdziwą namiętnością. Ich śmiechy mieszały się z szumem pociągu, a ręce stawały się odważniejsze. Radosław wsunął palce pod moją bluzkę, muskając sutek przez stanik.

– Cholera, jesteś taka wrażliwa – mruknął.

Poczułam wilgoć między udami. Inni pasażerowie udawali, że nic nie widzą, ale napięcie rosło. Filip rozpiął guzik mojej bluzki, odsłaniając koronkę bielizny.

– Piękna... Chcesz, żebyśmy cię rozgrzali?

– Tak... – wyszeptałam, oddając się temu szaleństwu. Naprawdę byłam mokra, pierwszy raz tak podniecona w miejscu publicznym.

Cezary pocałował mnie w szyję, a Radosław wsunął rękę pod spódnicę, dotykając przez majtki.

– Jesteś gotowa na więcej? – zapytał Filip, rozpinając mój stanik.

Kiwnęłam głową, a oni zaczęli pieścić mnie delikatnie, budując napięcie. Pociąg zwalniał na stacji, ale nikt nie wysiadał. Atmosfera gęstniała, a ja czułam, że to dopiero początek. Ich dłonie tańczyły po moim ciele, sutki stwardniały, a cipka pulsowała z pragnienia. Pierwszy raz pozwoliłam sobie na coś tak szalonego, i to mnie naprawdę kręciło.

Eskalacja namiętności: pocałunki, pieszczoty i pierwsze penetracje w wagonie

Pociąg mknął przez przedmieścia, a ja już nie mogłam się opanować. Radosław zdjął moją bluzkę, eksponując nagie piersi – sutki twarde jak kamyki. Filip klęknął, mimo ciasnoty, i podciągnął moją spódnicę, zdejmując majtki jednym ruchem.

– Jesteś taka mokra, Dagmara... Dla nas? – zapytał, wdychając mój zapach.

– Dla was... Proszę, liż mnie – błagałam, naprawdę byłam w transie.

Jego język dotknął łechtaczki, a ja jęknęłam głośno. Cezary całował mnie w usta, jego język splatał się z moim, podczas gdy Radosław ssał moje sutki. Inni pasażerowie gapili się ukradkiem, ale nikt nie interweniował – jakby pociąg stał się naszym prywatnym burdelem.

– Cholera, jaka cipka... – mruknął Filip, wbijając dwa palce we mnie.

Przeszłam przez pierwszy orgazm szybko, trzęsąc się w ich ramionach. Wstał, rozpinając spodnie, i jego twardy kutas wyskoczył – gruby, żylasty.

– Weź go w usta, kochanie – rozkazał Cezary, popychając mnie na kolana.

Klęknęłam, ssąc Filipa głęboko, podczas gdy Radosław wszedł w moją cipkę od tyłu. Podwójna penetracja ustami i pochwą – pierwszy raz tak ostro. Pociąg trząsł się, dodając rytmu.

– Mocniej, suko! – jęknął Radosław, waląc we mnie.

Cezary dołączył, wpychając kutasa do moich ust obok Filipa. Dziewięćdziesiąt słów nie odda tego chaosu – ssałam ich na zmianę, ślina spływała po brodzie. Naprawdę czułam się jak bogini pożądania.

– Teraz moja kolej – powiedział Cezary, kładąc mnie na siedzeniu. Rozłożył moje nogi szeroko i wbił się w dupę – smarując śliną, bo lubił anal.

– Aaah! Tak, głębiej! – krzyknęłam, dochodząc znowu.

Radosław i Filip pieścili moje piersi, a ja masturbowałam ich kutasy. Pasażerowie wokół dołączyli – jakiś młody chłopak, Łukasz, 22 lata, wyciągnął swojego. Zaczęłam ssać i jego, a napięcie eksplodowało. Pociąg zwolnił, ale my przyspieszyliśmy – orgazmy następowały po sobie. Filip spuścił się w moich ustach, Cezary w dupie, Radosław na brzuchu. Łukasz czekał na swoją kolej.

– Jesteś niesamowita... – wysapał Radosław, całując mnie.

Pierwszy raz byłam tak zaspokojona, ale wiedziałam, że to nie koniec. Wagon śmierdział seksem, a ja błyszczałam od potu i spermy.

Kulminacja szaleństwa: pełny gangbang i eksplozja orgazmów w finale podróży

Pociąg dojeżdżał do ostatniej stacji, ale my byliśmy w apogeum. Pełny gangbang – dołączyło dwóch kolejnych: Krystian, 30-latek z brodą, i Sebastian, chudy ale wytrwały 25-latek. Leżałam na podłodze wagonu, nogi w górze, a oni rotowali.

– Teraz wszyscy w ciebie! – zawołał Radosław, organizując.

Krystian w cipkę, Sebastian w usta, Cezary znowu w dupę – potrójna penetracja. Czułam się wypełniona po brzegi, rozkosz paliła każdą komórkę.

– Kurwa, jaka ciasna! – jęknął Krystian, pompując.

– Ssij mocniej, Dagmara! – domagał się Sebastian.

Filip i Łukasz masturbowali się na moich piersiach, Radosław na twarzy. Naprawdę byłam w ekstazie, orgazmy falami – cipka skurczona, dupa pulsująca. Pierwszy raz przeżyłam coś takiego, i to mnie uzależniło.

– Spuśćcie się we mnie! – błagałam.

Zaczęli dochodzić: Krystian wypełnił cipkę gorącym nasieniem, Cezary dupę, Sebastian usta. Pozostali obsypali mnie spermą – brzuch, piersi, twarz ociekały. Klęknęli wokół, a ja lizałam resztki, ssąc ich do końca.

– Jesteś naszą gwiazdą, Dagmara – powiedział Cezary, głaszcząc mnie.

– Dajcie numery... Chcę powtórki – wyszeptałam, naprawdę spełniona.

Pociąg stanął, wysiedliśmy razem. Na peronie wymieniliśmy spojrzenia – to była najlepsza podróż życia. Skończyło się pocałunkami i obietnicą następnego razu. Wróciłam do domu ociekająca, ale z uśmiechem. Od tamtej pory jeżdżę tym pociągiem codziennie, czekając na szaleństwo.

Oceń opowiadanie

- (0 ocen)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

Nie