Ciemność kinowego pokoju rozpaliła zakazaną namiętność z szwagrem

Ciemność kinowego pokoju rozpaliła zakazaną namiętność z szwagrem

Rodzinnym spotkaniu w kinie domowym, gdzie bliskość z szwagrem zaczęła budzić niepokójne pragnienia

Byłam podekscytowana tym rodzinnym spotkaniem u mojej siostry i jej męża. Mój mąż miał wyjazd służbowy, więc pojechałam sama, zabierając ze sobą wewnętrzną niepewność, bo wiedziałam, że będzie tam mój szwagier, Leon. Leon miał trzydzieści dwa lata, był wysoki, atletyczny, z tymi ciemnymi oczami, które zawsze wydawały mi się zbyt przenikliwe. Ja, Zofia, dwudziestodwulatka – nie, już dwudziestoośmioletnia kobieta, pełna kształtów, z burzą kasztanowych włosów – nigdy nie patrzyłam na niego jak na członka rodziny. Zawsze czułam to napięcie, jakby coś wisiało w powietrzu.

Dom siostry był przestronny, a oni niedawno urządzili kino domowe w piwnicy – ogromny ekran, wygodne fotele, przyciemniane światło i system dźwiękowy, który wibrował w kościach. Zgromadziliśmy się w małym gronie: siostra z mężem, ich przyjaciel i my z Leonem. 'Siadaj obok mnie, Zosiu' – powiedział Leon, klepiąc miejsce na kanapie. Jego głos był ciepły, niski, zmysłowy. Usiadłam, czując zapach jego wody kolońskiej – mieszankę drzewa sandałowego i czegoś dzikiego.

– No to zaczynamy film! – zawołał szwagier siostry, wyłączając światła. Pokój pogrążył się w absolutnej ciemności, przerywanej tylko blaskiem ekranu. Film był jakimś thrillerem, pełnym napięcia, ale ja nie mogłam się skupić. Nasze uda stykały się na kanapie, zbyt blisko. Poczułam, jak jego ręka 'przypadkiem' musnęła moją. Pierwszy raz naprawdę bym drgnęła z podniecenia.

– Przepraszam – szepnął Leon, ale nie cofnął dłoni. Zamiast tego jego palce delikatnie przesunęły się po moim udzie, pod sukienką. Serce waliło mi jak młotem. 'Co on robi?' – pomyślałam, ale nie odsunęłam się. Wręcz przeciwnie, moje ciało zareagowało falą gorąca między nogami.

– Wszystko w porządku? – zapytał cicho, jego oddech musnął moje ucho.

– Tak... tylko ciemno tu bardzo – odszepnęłam, udając nonszalancję. Film dudnił, dialogi zagłuszały nasze szepty. Siostra siedziała kilka metrów dalej, nieświadoma. Jego dłoń powędrowała wyżej, gładząc wewnętrzną stronę uda. Byłam mokra, naprawdę po raz pierwszy tak szybko w życiu. 'To szaleństwo' – powtarzałam sobie, ale nogi same się rozchyliły lekko.

Leon obrócił głowę, jego usta znalazły się blisko moich. W blasku ekranu widziałam błysk w jego oczach. – Zawsze mnie kręciłaś, Zofio – mruknął. – Od wesela twojej siostry.

– Jesteś szalony... jesteśmy rodziną – wyszeptałam, ale moje dłonie powędrowały do jego krocza. Czułam twardość pod spodniami. To było jak narkotyk, ta ciemność dawała nam osłonę. Zaczęliśmy się całować, delikatnie, ukradkiem – jego język wśliznął się w moje usta, smakując słodyczą wina. Ręka Leona weszła pod moją bieliznę, palce znalazły łechtaczkę, masując okrężnymi ruchami.

– Jesteś taka wilgotna – jęknął cicho. – Dla mnie?

– Tak... dla ciebie – przyznałam, gryząc wargę, by nie jęknąć głośno. Film trwał, napięcie rosło, a my byliśmy w naszym własnym świecie zakazanej rozkoszy. Jego palce wślizgnęły się we mnie, dwa na raz, poruszając się rytmicznie. Orgazm nadchodził falami, tłumiłam stęki w jego szyi. To był dopiero początek tej nocy.

W sercu mroku kinowego pokoju szwagier odkrył moje najgłębsze pragnienia dotykiem i szeptami

Film trwał, ale dla nas stał się tłem do narastającej żądzy. Leon nie przerywał pieszczot – jego palce tańczyły we mnie, wibrując w rytm basów z głośników. Byłam na krawędzi, naprawdę byłam gotowa eksplodować. 'Nie przestawaj' – błagałam szeptem, zaciskając dłoń na jego twardym członku przez spodnie.

– Chcę cię poczuć, Zofio – wyszeptał, rozpinając dyskretnie rozporek. Wyciągnął swojego grubego kutasa, pulsującego ciepłem. Moja dłoń oplotła go instynktownie, masując powoli w górę i w dół. Był ogromny, gładki i żylasty, taki, jakiego pragnęłam od miesięcy w swoich fantazjach.

– Jesteś taka zboczona... głaskasz szwagra w ciemności – drażnił się, wsuwając trzeci palec głębiej. Krzyknęłam cicho, ale zagłuszył to wybuch na ekranie. Orgazm przyszedł jak tsunami – fale rozkoszy rozlały się po ciele, nogi drżały, sok spływał po jego dłoni.

– Teraz twoja kolej – szepnęłam hardo, pochylając się. W ciemności usta znalazły jego czubek, liznęłam słoną kroplę. Ssałam zachłannie, biorąc go głęboko, gardło się rozluźniało. Leon jęknął, ręka w moich włosach, ale delikatnie – konsensualna dominacja.

– Boże, Zofio... twoje usta są rajem – stęknął. Ssanie przyspieszyłam, język wirował wokół żołędzi. Czułam, jak napina się, ale wstrzymał się. – Nie tu... chodźmy na chwilę.

Wstał, pociągając mnie za rękę. Udając, że idziemy po napoje, wyszliśmy do małego korytarzyka obok kina. Tam, w półmroku, przycisnął mnie do ściany. Sukienka podciągnięta, majtki zsunięte. – Wejdź we mnie, Leon – błagałam.

Jego pała wbiła się w moją cipkę jednym pchnięciem – pełna, rozciągająca. Jęknęliśmy chórem. Ruchał mnie mocno, ale cicho, dłonią na ustach. Ściana dudniła od uderzeń, nasze ciała spoconych i śliskich.

– Jesteś ciasna... lepsza niż w snach – warczał. Orgazm drugi nadszedł szybko, ściskając go w sobie. Wycofał się, tryskając na moje uda gorącym nasieniem. Wróciliśmy na kanapę, udając niewiniątka. Film kończył się, a my wiedzieliśmy, że to nie koniec.

Kulminacja w ciemnym kinie domowym: szwagier wypełnił mnie rozkoszą, kończąc naszą zakazaną noc

Po przerwie wróciliśmy na kanapę, ciała jeszcze pulsujące po orgazmach. Film dobiegł końca, ale światła nie zapalono od razu – siostra zaproponowała drugi seans, horrorek. Idealnie, ciemność znów nas otuliła. Tym razem Leon był odważniejszy. Położył moją głowę na swoim udzie, niby niewinnie.

– Ssij mnie podczas filmu – szepnął. Nie protestowałam. Wziąłam go w usta pod kocem, który narzucił na nas. Ssałam leniwie, delektując się smakiem naszego soku. Film straszył, publika podskakiwała, a ja połykałam kutasa szwagra.

– Jesteś nimfomanką, Zofio – mruknął, palcami drażniąc sutki przez bluzkę. Zdecydowałam się na więcej. Wgramoliłam się na niego okrakiem, kierując jego członka do wejścia. Powoli opadłam, wypełniając się po brzegi. Poruszałam biodrami dyskretnie, kołysząc się w rytm ścieżki dźwiękowej.

– Kurwa, tak... rżnij mnie – jęknął cicho. Przyspieszyłam, cipka ściskała go mocno. Jego ręce na moich pośladkach, palec wśliznął się w tyłek, masując prostatę – nie, mój pierwszy analny dreszcz. To było zbyt dużo – potrójny orgazm eksplodował, gryzłam jego ramię, by nie krzyczeć.

– Konczę... we mnie! – wyszeptałam. Leon wbił się głęboko, wypełniając gorącym semenem. Trzymaliśmy się wtuleni, dysząc. Światła zapaliły się, rozstaliśmy się z uśmiechami, jakby nic się nie stało.

Później, w kuchni, gdy inni spali: – To nasz sekret, kochanie – powiedział, całując mnie namiętnie. – Ale powtórzymy.

– Obiecuję – odparłam, czując satysfakcję. Ta noc zmieniła wszystko. Naprawdę byłam uzależniona od tej zakazanej namiętności z szwagrem. Rodzina nigdy się nie dowie, ale my będziemy wracać do tej ciemności.

Oceń opowiadanie

- (0 ocen)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

Nie